04-09-2023, 16:03
Jak wspomniałem wcześniej, nie będę głosował z dwóch powodów: jestem emigrantem oraz brak partii, która reprezentowałaby moje poglądy.
Oczywiście, nigdy nie znajdzie się partia, która reprezentowałaby nas w 100 %. To zwyczajnie niemożliwe.
Kłopot ze mną polega na tym, że żadna partia nie jest kompatybilna z moimi poglądami nawet w 1/4. Żadna! Gdyby to było 50-60% to jeszcze można liczyć na mój głos, ale 20% to trochę za mało, by jedne śmieci zastąpić drugimi. Bym, chcąc zniszczyć dżumę, chciał zagłosować na cholerę.
Mówią: "załóż sobie własną partię i wystartuj". Tu problem polega na tym, że nie ma zbyt wielu obywateli, którzy mieliby chociaż podobne do moich poglądy, więc nie będę zakładał partii dla kilkuset osób, bo to bez sensu.
Więc jedynym wyjściem dla mnie jest olanie wyborów. Zaznaczam, że dla mnie, bo innych zachęcam do pójścia na wybory, jeśli zgadzają się, chociaż w części, z programem jakiejś partii.
Nie widzę żadnych argumentów, które przekonałyby mnie do pójścia na wybory.
Oczywiście, nigdy nie znajdzie się partia, która reprezentowałaby nas w 100 %. To zwyczajnie niemożliwe.
Kłopot ze mną polega na tym, że żadna partia nie jest kompatybilna z moimi poglądami nawet w 1/4. Żadna! Gdyby to było 50-60% to jeszcze można liczyć na mój głos, ale 20% to trochę za mało, by jedne śmieci zastąpić drugimi. Bym, chcąc zniszczyć dżumę, chciał zagłosować na cholerę.
Mówią: "załóż sobie własną partię i wystartuj". Tu problem polega na tym, że nie ma zbyt wielu obywateli, którzy mieliby chociaż podobne do moich poglądy, więc nie będę zakładał partii dla kilkuset osób, bo to bez sensu.
Więc jedynym wyjściem dla mnie jest olanie wyborów. Zaznaczam, że dla mnie, bo innych zachęcam do pójścia na wybory, jeśli zgadzają się, chociaż w części, z programem jakiejś partii.
Nie widzę żadnych argumentów, które przekonałyby mnie do pójścia na wybory.


