28-08-2023, 23:26
(28-08-2023, 20:55 )uii napisał(a): Doceniam.z faktami nie można walczyć
Mozem pogadać , ale nie zaczynaj od założenia że adwersarz nie rozumie.
Ja kiedyś wiodłem spór teologiczny i sie deko wymądrzałem. Facet mnie zaciekawił i go namierzyłem
po dość rzadkiej maksymie łacińskiej , uzywał tej samej na uczelni. To był profesor KUL i pisarz.
Potem mi opowiedział jaki miał ze mnie ubaw chwilami.
Ad rem. Definicja jest piekna.
Co innego praktyka . Mam problem bo to niejednoznacze.
Asertywność jest ludziom dziś potrzebna , bo wszyscy robią w jakiejś 'korporacji' ( zwróć uwagę na cudzysłów)
A reszta małpuje stosunki tejże.
Jest potrzebna bo '''zbyt zagęszczone stado się zagryza''' A jest mocno zagęszczone.
Z drugiej sTrony to Bzdura wymysł, nie ma zadnej asertywności.
Ale w psychlogi klinicznej to nie przeszkadza, a o takiej tu mowimy
bo teraputyzują nas na zwiększenie asertywnoeci wszyscy wokół.
Nima ale działa i to grunt.![]()
Ma to i złe strony , dlatego nie lubie i słowo paskudne.
Nie wiem czy dość jasno opisałem ... starałem się.
Jak zechcesz mogę objaśnić jakim cudem i jest i nie ma.
Ale itak za dużo i mocno zawile pisze to dziś już nie.



