22-08-2023, 21:17
(22-08-2023, 20:44 )piotr napisał(a):Na tych tarczach było coś napisane ? Np. imię i nazwisko ucznia ?(22-08-2023, 20:38 )Jimmy napisał(a):Ja pamietam i sprawdzali czy przyszyta.. jak na agrafce to do wożnej przyszywanie.. to akurat była głupota, ale nauczyłęm sie szyc w pierwszej klasie..(22-08-2023, 20:30 )piotr napisał(a):U mnie w Nowogrodzie bez fartuszka nie wpuścili na lekcje.(22-08-2023, 20:28 )Jimmy napisał(a):fartuszik były potrzebne by gospodarka narodowa miałą co robić.. ja miałem z wymiennym kołnieżykiem(22-08-2023, 20:23 )bonaparte napisał(a): Punkty 1, 2 i 4 pochwalam.
A na co kony te fartuszki były potrzebne. ?
Dezyderiusz napisał(a):-Mleko,fartuszki,1Maja,przymus pracy - to tak jak u mnie.
-Jeszcze pamiętam obowiązek noszenia tarcz na rękawach(czipów jescze nie było i póki co chyba nie ma..to po tym nas rozpoznawali).
-Mleko-Zanim dyżurni ze stołówki w wiadrze do klasy przynieśli,to po drodze kilka razy zdążyli ręce umyć w nim.
-Fartuszki-Aby kupić,w sierpniu była wyprawa do miasta wojewódzkiego aby coś takigo dostać i zakupić.
-1 Maja- Przychodziliśmy na zbiórkę.Wychowawca odnotował,kto jest i tyle nas widział ;-)
-Przymus pracy-Musiałem przerwać naukę ze względu na to,że myślałem o zostaniu światowej sławy bramkarzem ;-) i coś mi jakaś kosteczka strzeliła w przegubie dłoni.Łaziłem bez pracy i szkoły i dostałem wezwanie do Urzędu Miasta a tam zaczęto mnie straszyć wyjazdem na roboty ciężkie.Musiałem skombinować zaświadczenie lekarskie i się odczepili.
Noszenia tarcz na rękawach, nie pamiętam
Mleko lubiłem, było słodkie bo nie chrzczone.. prosto z mleczarni..
System potrafił wqrwić.. to fakt, ale sie nie dałem


