28-07-2023, 23:03
Jakiś Amerykanin ma swoją metodę. Stworzył boty, które za niego odpowiadają i czym do wściekłości
doprowadza telemarketerów. Słuchałam tych nagrań i myślałam, że ze śmiechu pęknę, bo nazwiska też
śmieszne botom wybrał i na przykład, jak jest alkohol Johnnie Walker, to bot nazywał się Ken Walker, itd.
Bot przytakiwał w sensie 'tak.... tak...' a telemarker pyta- tak czy nie a bot odpowiada 'yhym', czego
telemarker nie może uznać ani na tak, ani na nie i gada od nowa. No to potem, na przykład bot mówi- niech
pan poczeka, poszukam papierów i zostawia marketera, w oddali słychać jak gwiżdże albo podśpiewuje
albo klnie do siebie. Potem przychodzi i marketer pyta czy znalazł papiery, na co bot- jakie papiery
Tak jakby sklerozę miał i zaczyna wrzeszczeć, że jest wkurzony, bo krowa jeszcze mu się nie ocieliła.
Poszukam, może to znajdę, było po angielsku ale nawet ja w sumie rozumiałam o czym mówi.
Ale lepiej samemu posłuchać, bo ja może dużo poprzekręcałam.
doprowadza telemarketerów. Słuchałam tych nagrań i myślałam, że ze śmiechu pęknę, bo nazwiska też
śmieszne botom wybrał i na przykład, jak jest alkohol Johnnie Walker, to bot nazywał się Ken Walker, itd.
Bot przytakiwał w sensie 'tak.... tak...' a telemarker pyta- tak czy nie a bot odpowiada 'yhym', czego
telemarker nie może uznać ani na tak, ani na nie i gada od nowa. No to potem, na przykład bot mówi- niech
pan poczeka, poszukam papierów i zostawia marketera, w oddali słychać jak gwiżdże albo podśpiewuje
albo klnie do siebie. Potem przychodzi i marketer pyta czy znalazł papiery, na co bot- jakie papiery

Tak jakby sklerozę miał i zaczyna wrzeszczeć, że jest wkurzony, bo krowa jeszcze mu się nie ocieliła.

Poszukam, może to znajdę, było po angielsku ale nawet ja w sumie rozumiałam o czym mówi.
Ale lepiej samemu posłuchać, bo ja może dużo poprzekręcałam.


