16-07-2023, 6:29
Rzuciłem palenie w 2001 roku. Miałem wcześniej ze dwa podejścia ale wtedy w wojsku byłem więc inaczej się stres opanowywało. Najdłużej trzy miesiące wytrzymałem.
Nie wiem czy te wcześniejsze próby miały jakiś wpływ i pomogły czy zupełnie nie?
Najważniejsze to zapamiętać sobie że chcę rzucić palenie i to robię!!!
Najciężej było przez pierwszy tydzień. Gumy żułem. Był moment że u mnie na wsi gdzie są 4 sklepy gum do żucia zabrakło.
Po miesiącu zniknął głód nikotynowy. Po roku i po dwóch zapaliłem papierosa. Taki zakład z kolegą. On twierdził że jak zapalę to wrócę do nałogu a ja byłem innego zdania. Za każdym razem wypaliłem tylko część i wyrzucałem. Smród nikotyny czułem jeszcze przez kolejny dzień. Obrzydlistwo.
Wiem co to jest i współczuję palaczom. Wiem też że warto rzucić to świństwo za wszelką cenę. WARTO!!!
Nie wiem czy te wcześniejsze próby miały jakiś wpływ i pomogły czy zupełnie nie?
Najważniejsze to zapamiętać sobie że chcę rzucić palenie i to robię!!!
Najciężej było przez pierwszy tydzień. Gumy żułem. Był moment że u mnie na wsi gdzie są 4 sklepy gum do żucia zabrakło.
Po miesiącu zniknął głód nikotynowy. Po roku i po dwóch zapaliłem papierosa. Taki zakład z kolegą. On twierdził że jak zapalę to wrócę do nałogu a ja byłem innego zdania. Za każdym razem wypaliłem tylko część i wyrzucałem. Smród nikotyny czułem jeszcze przez kolejny dzień. Obrzydlistwo.
Wiem co to jest i współczuję palaczom. Wiem też że warto rzucić to świństwo za wszelką cenę. WARTO!!!


