10-07-2023, 12:03
(10-07-2023, 10:46 )Dezyderiusz napisał(a): Na filmie dokumentalnym On tłumaczył gdzie przeskakiwał przez ten płot.Inni stoczniowcy mówili,że nie przeskakiwał a że się wtedy śpieszył,to nawet partyjną Wołgą został w tym czasie podwieziony pod stocznię gdzieś z boku aby się w oczy nie rzucać.Jak było naprawdę - nie wiem.Nie jestem jego wielbicielem ale też nie wykluczam,że jego wrogowie też w pewnym stopniu go mogą wrabiać.Jak było rzeczywiście to nigdy się nie dowiemy.
Nie cierpię dziada odkąd został Prezydentem, bo dla mnie Prezydent to ktoś, kto jest wykształcony, obyty, inteligentny i umie się
po polsku wysławiać. Potem stwierdziłam, że jest fałszywy przez nieukaranie syna za wypadek. A jak zaczęło wszystko o nim
na wierzch wychodzić, to i tak już był w moich oczach spalony, więc mogłam jedynie stwierdzić, że się nie pomyliłam.
Traf napisał(a):Do dzisiaj pamiętam takie zdarzenie, kiedy mój tato "wygrał" na loterii talon na telewizor...
Czyli tłumacząc z polskiego na nasze, wygrał możliwość kupienia tego urządzenia w sklepie...
Ludzie wtedy po mieli więcej pieniędzy, niż możliwości ich wydania zgodnie z własną chęcią. Nie znaczy to, że tych pieniędzy było dużo, bo gdyby w sklepach był dostatek towarów, to moi rodzice nie mieliby żadnych oszczędności. Po prostu nasz dom byłby lepiej zaopatrzony...
Przypomniałeś mi, że faktycznie kiedyś można było wygrać możliwość kupna, zamiast samą nagrodę


