05-07-2023, 14:24
@Maksiu choruję na taki adapter... to już ful wypas. Rodzice mieli taki skrzyniowy, czerwony. A ja marzyłam o tym właśnie
nowoczesnym.
Natomiast dziadkowie mieli gramofon, czyli taki z tubą.
I też chciałabym do tamtych czasów wrócić, na stałe.
A mi się właśnie to wszystko podobało, nawet dziury na drogach... no u mnie, tzn. u babci, asfalt położyli jak już byłam chyba pełnoletnia.
Do dziś szukam tylko takich miejsc, z piaszczystymi drogami i z dala od cywilizacji. I fakt, na wsi u dziadków było wszystko ale po
powrocie do blokowiska, jeszcze bardziej ceniło się pasztetową czy mortadelę. Towar wszelaki, był ciężko zdobywany a więc i doceniany
a dziś przez dobrobyt, tony wywalanego jedzenia, gniją w śmieciach. U mnie to była Trybuna Ludu ale i tak miło wszystko wspominam i
przez tamte czasy, dziś wiem, że gdyby nastała taka sytuacja jak kiedyś, poradziłabym sobie ale młode pokolenie, pewnie
by głodowało albo kradło.
nowoczesnym.
Natomiast dziadkowie mieli gramofon, czyli taki z tubą.I też chciałabym do tamtych czasów wrócić, na stałe.
Traf napisał(a):Ludzka pamięć jest jednak dziwna- szybko zapomina się to, co było do kitu, a zostawia jedynie dobre wspomnienia... Ja tamte czasy ciut inaczej zapamiętałem. Dziury w jezdniach, brak chodników na wsiach, a jak już się na taką wieś jechało autobusem, to w strasznym ścisku i bez klimatyzacji. Kto miał tam rodzinę, to miał owoce, czy fajne mięso, reszta musiała zadowolić się pasztetową, czy innym wynalazkiem zawierającym minimum mięsa. Cokolwiek lepszego było jedynie w Peweksie... Sam wiele razy odstalem po kilka godzin za kawą, czy choćby durnym papierem toaletowym i właśnie ten papier to znak firmowy tamtych czasów, bo był luksusem, a na co dzień do pocierania była Trybuna Opolska 😁
A mi się właśnie to wszystko podobało, nawet dziury na drogach... no u mnie, tzn. u babci, asfalt położyli jak już byłam chyba pełnoletnia.
Do dziś szukam tylko takich miejsc, z piaszczystymi drogami i z dala od cywilizacji. I fakt, na wsi u dziadków było wszystko ale po
powrocie do blokowiska, jeszcze bardziej ceniło się pasztetową czy mortadelę. Towar wszelaki, był ciężko zdobywany a więc i doceniany
a dziś przez dobrobyt, tony wywalanego jedzenia, gniją w śmieciach. U mnie to była Trybuna Ludu ale i tak miło wszystko wspominam i
przez tamte czasy, dziś wiem, że gdyby nastała taka sytuacja jak kiedyś, poradziłabym sobie ale młode pokolenie, pewnie
by głodowało albo kradło.


