06-05-2023, 8:39
Nie jestem facetem więc napiszę tylko kilka słów na ten temat, bo to przerabiałam.
Gdy próbowałam wyprostować to, co krzywiło się na samym początku mojego związku- to dużo marudziłam i - jak to mówił mój mąż- zawracałam dupę.
Potem dużo płakałam, ale to też nic nie dało, bo w ten sposób niszczyłam samą siebie.
Aż nadszedł czas, że musiałam nauczyć się kłamać- czyli mówić to, co chciano usłyszeć.
Następnie przyszedł czas milczenia, bo bunt przeciw silniejszemu przeciwnikowi potrzebuje ciszy i czasu na przemyślenie strategi.
Mój mąż mówił wtedy : "Potrzeba było lat i nerwów abym sobie wychował żonę. Teraz baba chodzi jak szwajcarski zegarek".
Gdyby głupek wiedział ...
Gdy próbowałam wyprostować to, co krzywiło się na samym początku mojego związku- to dużo marudziłam i - jak to mówił mój mąż- zawracałam dupę.
Potem dużo płakałam, ale to też nic nie dało, bo w ten sposób niszczyłam samą siebie.
Aż nadszedł czas, że musiałam nauczyć się kłamać- czyli mówić to, co chciano usłyszeć.
Następnie przyszedł czas milczenia, bo bunt przeciw silniejszemu przeciwnikowi potrzebuje ciszy i czasu na przemyślenie strategi.
Mój mąż mówił wtedy : "Potrzeba było lat i nerwów abym sobie wychował żonę. Teraz baba chodzi jak szwajcarski zegarek".
Gdyby głupek wiedział ...
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


