02-05-2023, 17:10
Jestem bezdzietna i szczęśliwa. Jeśli istnieje jakaś inna wersja mojego życia, w której pcham wózek z dzieckiem, to teraz jej nie widzę – nawet jeśli przymknę oczy – pisze w felietonie dla Insidera Bobby Bearce.
Ilekroć w rozmowie pojawia się temat osób bezdzietnych i słyszę pytanie – co niezmiennie się zdarza – dlaczego nie mam dzieci, automatyczną odpowiedź wyciągam wprost z przepastnych archiwów mojego mózgu, gdzie przechowuję odcinki "Seks w wielkim mieście". Może to trochę niestosowne powoływać się na ten serial, kiedy oczywiście należałoby się zastanowić nad poważniejszymi kwestiami, takimi jak patriarchat, feminizm lub kapitalizm, ale nic nie poradzę na to, że kiedy tylko pojawia się ten temat, mój umysł od razu tam się kieruje. Przez dziesiątki lat oglądałam za dużo "Seksu w wielkim mieście" i teraz się łapię na tym, że swój wewnętrzny monolog czasem wygłaszam głosem Carrie Bradshaw.
Jak jest u Ciebie, wolisz być osobą bezdzietną czy może wolisz gromadkę przy boku?
Ilekroć w rozmowie pojawia się temat osób bezdzietnych i słyszę pytanie – co niezmiennie się zdarza – dlaczego nie mam dzieci, automatyczną odpowiedź wyciągam wprost z przepastnych archiwów mojego mózgu, gdzie przechowuję odcinki "Seks w wielkim mieście". Może to trochę niestosowne powoływać się na ten serial, kiedy oczywiście należałoby się zastanowić nad poważniejszymi kwestiami, takimi jak patriarchat, feminizm lub kapitalizm, ale nic nie poradzę na to, że kiedy tylko pojawia się ten temat, mój umysł od razu tam się kieruje. Przez dziesiątki lat oglądałam za dużo "Seksu w wielkim mieście" i teraz się łapię na tym, że swój wewnętrzny monolog czasem wygłaszam głosem Carrie Bradshaw.
Jak jest u Ciebie, wolisz być osobą bezdzietną czy może wolisz gromadkę przy boku?


