17-12-2014, 2:50
U mnie tego ducha raczej nie ma mimo, że mieszkam z osobami wierzącymi.
Skoro z nimi mieszkam to pod względem pobytu w gronie rodzinnym nie są niczym wyjątkowym.
Choinka...stała kiedyś w dużym pokoju i tam jedliśmy wigilie.
Teraz?
Babcia co jest chora tak nabroiła, że pachnie amoniakiem a podłoga jest zniszczona totalnie.
Nie ma mowy by tam wytrzymać na tyle długo by ubrać i postawić choinkę.
Zresztą z automatu psuje to całą atmosferę.
Pewnie tak jak zwykle obiad czy wigilie każdy zje w swoim pokoju.
Może mama symbolicznie jakąś miniaturową choinkę postawi u siebie na telewizorze...
A na ulicach komercja oczywiście, tylko tyle, że ładne lampki.
No i oczywiście trzeba się śpieszyć z zakupami bo w święta zwykle nieczynne.
Skoro z nimi mieszkam to pod względem pobytu w gronie rodzinnym nie są niczym wyjątkowym.
Choinka...stała kiedyś w dużym pokoju i tam jedliśmy wigilie.
Teraz?
Babcia co jest chora tak nabroiła, że pachnie amoniakiem a podłoga jest zniszczona totalnie.
Nie ma mowy by tam wytrzymać na tyle długo by ubrać i postawić choinkę.
Zresztą z automatu psuje to całą atmosferę.
Pewnie tak jak zwykle obiad czy wigilie każdy zje w swoim pokoju.
Może mama symbolicznie jakąś miniaturową choinkę postawi u siebie na telewizorze...
A na ulicach komercja oczywiście, tylko tyle, że ładne lampki.
No i oczywiście trzeba się śpieszyć z zakupami bo w święta zwykle nieczynne.


