23-02-2023, 12:13
Dobra... tym razem dylemat, w którym są trzy wyjścia. Możecie wybrać tylko jedno z nich !
Jest w kraju spore miasteczko otoczone b.wysokim, grubym murem z tylko jedną pilnie strzeżoną bramą.
To miasteczko w którym mieszkają wyłącznie szczęśliwi ludzie.
Nie ma tam bezrobocia, sąsiedzkich sporów, nienawiści, chorób, biedy, wypadków, drożyzny... włodarze miasteczka są uczciwi i nikt nie musi płacić podatków, a policja i lekarze nie są potrzebni... jednym słowem utopia.
ALE.. ! -
W podziemiach ratusza jest mroczne pomieszczenie, z klamką tylko na zewnątrz, w którym "żyje" niewinne dziecko,
bez światła, ciepła, b. chore, na jednym paskudnym posiłku dziennie i to właśnie ono zbiera na sobie wszystkie nieszczęścia,
które omijają mieszkańców.
Do osobliwego pomieszczenia każdy może dojść i uwolnić dziecko.
I tu kolejne ALE.
Są tylko trzy możliwe wyjścia :
1-Jeśli wypuści się to dziecko- to mieszkańców opuści szczęście i wrócą wszystkie codzienne nieszczęścia.. i jeszcze gorzej.
2- Można dziecko zobaczyć ale zostawić w podziemiach- samemu wrócić do utopii a potem żyć ze świadomością,
że "moje szczęście jest okupione nieszczęściem kogoś niewinnego".
3- Można też wypuścić dziecko, samemu zająć jego miejsce w ciemnicy bez klamek, wziąć na siebie
wszystkie cierpienia dziecka i wegetować tam ze świadomością, że wielu szczęśliwców (z owym dzieckiem na czele)
- o tobie zapomni i będzie żyć szczęśliwie jakby nic się nie stało.
Jest w kraju spore miasteczko otoczone b.wysokim, grubym murem z tylko jedną pilnie strzeżoną bramą.
To miasteczko w którym mieszkają wyłącznie szczęśliwi ludzie.
Nie ma tam bezrobocia, sąsiedzkich sporów, nienawiści, chorób, biedy, wypadków, drożyzny... włodarze miasteczka są uczciwi i nikt nie musi płacić podatków, a policja i lekarze nie są potrzebni... jednym słowem utopia.
ALE.. ! -
W podziemiach ratusza jest mroczne pomieszczenie, z klamką tylko na zewnątrz, w którym "żyje" niewinne dziecko,
bez światła, ciepła, b. chore, na jednym paskudnym posiłku dziennie i to właśnie ono zbiera na sobie wszystkie nieszczęścia,
które omijają mieszkańców.
Do osobliwego pomieszczenia każdy może dojść i uwolnić dziecko.
I tu kolejne ALE.
Są tylko trzy możliwe wyjścia :
1-Jeśli wypuści się to dziecko- to mieszkańców opuści szczęście i wrócą wszystkie codzienne nieszczęścia.. i jeszcze gorzej.
2- Można dziecko zobaczyć ale zostawić w podziemiach- samemu wrócić do utopii a potem żyć ze świadomością,
że "moje szczęście jest okupione nieszczęściem kogoś niewinnego".
3- Można też wypuścić dziecko, samemu zająć jego miejsce w ciemnicy bez klamek, wziąć na siebie
wszystkie cierpienia dziecka i wegetować tam ze świadomością, że wielu szczęśliwców (z owym dzieckiem na czele)
- o tobie zapomni i będzie żyć szczęśliwie jakby nic się nie stało.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


