02-01-2023, 22:24
Czasem mam wrażenie, że za komuny bardziej się znali niż dziś.
Na przykład, raz będąc na zakupach w Polo, były bodajże 4 gatunki jabłek w skrzynkach a nad nimi ceny i nazwa
jabłek. Popatrzyłam na te jabłka i doszłam do wniosku, że wszystkie są te same, tylko ceny różne i nazwy sprzeczne
z tym, jakie były w rzeczywistości. Zawołałam ekspedientkę i grzecznie poprosiłam aby mi wskazała, które to są
jabłka Lobo. Niestety, w odpowiedzi usłyszałam: A ja nie wiem, bo to szefowa układała. No i nie kupiłam.
Na przykład, raz będąc na zakupach w Polo, były bodajże 4 gatunki jabłek w skrzynkach a nad nimi ceny i nazwa
jabłek. Popatrzyłam na te jabłka i doszłam do wniosku, że wszystkie są te same, tylko ceny różne i nazwy sprzeczne
z tym, jakie były w rzeczywistości. Zawołałam ekspedientkę i grzecznie poprosiłam aby mi wskazała, które to są
jabłka Lobo. Niestety, w odpowiedzi usłyszałam: A ja nie wiem, bo to szefowa układała. No i nie kupiłam.


