14-12-2014, 19:06
A co na to PIPa ?
Ta sprawa na pewno podzieli Polaków!
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje ustawę o cmentarzach, która pozwoli m.in. na rozsypywanie prochów zmarłych lub trzymanie urn ze spopielonymi szczątkami bliskich w domach.
Duchowni zarówno katoliccy, jak i prawosławni już krytykują projekt nowego prawa.
Nie do końca zachwyceni są też zarządcy cmentarzy.
Ostatnio niektórzy Posłowie Sejmu RP forsują projekt zmiany przepisów Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych poprzez wprowadzenie nowej formy pochówku polegającej na rozsypywaniu prochów ludzkich.
Projektodawcy dodatkowo chcą także dopuścić możliwość trzymania prochów w urnach poza terenem cmentarzy np. w domach na kominkach, czy w regałach.
Polska Izba Pogrzebowa wypowiedziała się w tej sprawie:
STANOWISKO IZBY
W ocenie naszej Izby propozycje te godzą w prawo osób zmarłych do godnego spoczynku po śmierci oraz wielowiekową kulturę i tradycję naszego narodu opartą na wartościach chrześcijańskich. Proponowane formy pochówku nie dają rękojmi godnego spoczynku zmarłego i możliwości odwiedzania przez bliskich miejsca tego spoczynku. Jedynym właściwym miejscem spoczynku człowieka po śmierci, czy to w trumnie, czy to też po skremowaniu w urnie, jest grób lub kolumbarium umiejscowione na cmentarzu. Daje to gwarancję poszanowania czci zmarłego, podtrzymania jego pamięci, ochrony przed profanacją oraz równego dostępu do niego wszystkich członków rodziny. Nie zapewnia tego trzymanie prochów zmarłego poza terenem cmentarza, a tym bardziej ich rozsypanie.
Praktyka oraz orzecznictwo sądowe wskazują, że często dochodzi do sporów pomiędzy członkami rodziny dotyczących miejsca oraz formy pochówku zmarłego. W tym przypadku zabranie ich do domu przez jednego z członków skłóconej rodziny może uniemożliwić odwiedzanie miejsca spoczynku zmarłego innym bliskim. Tylko grób lub kolumbarium na cmentarzu daje nam rękojmię równego dostępu wszystkich do doczesnych szczątków zmarłego oraz ochrony jego pamięci i czci.
Mając powyższe na uwadze, zwracamy się z uprzejmą prośbą o podjęcie wspólnych działań, które zapobiegną wprowadzeniu jakże niefortunnych i nieprzemyślanych propozycji zmian dotyczących pochówków zmarłych.
A może by pójść śladami innych cywilizowanych krajów?
(link usunięty- hogan)
Na podróże nigdy nie jest za późno. Choć John Lea ( 78 l.) zmarł latem tego roku, to wciąż zwiedza świat! Jak to możliwe? Otóż prochy Anglika szczelnie zamknięte w słoiku opływają właśnie Europę.
Agencja foto: Super Express
A wszystko za sprawą pomysłowego syna Johna, który uznał, że jego ojciec za życia zasłużył sobie na ostatnią, i to tak wielką "przygodę". Zaraz po śmierci ojca skremował jego zwłoki i część prochów przesypał do wodoodpornego słoja. Umieścił w nim również zdjęcia swojego ojca Johna i list zawierający historię jego życia. Następnie podczas podróży z Anglii do Francji cisnął naczynie w odmęty Morza Północnego.
W ten sposób szczątki nikomu nieznanego listonosza z Dorset wypłynęły na szerokie wody.
Wraz z morskimi prądami prochy Johna opłynęły wybrzeże Francji i Belgii. Ostatnia podróż wyspiarza wciąż nabiera tempa. Pytanie tylko, kiedy szczątki Johna Lea dotrą do Polski?
A jakie jest Twoje zdanie w tej sprawie?
Ta sprawa na pewno podzieli Polaków!
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje ustawę o cmentarzach, która pozwoli m.in. na rozsypywanie prochów zmarłych lub trzymanie urn ze spopielonymi szczątkami bliskich w domach.
Duchowni zarówno katoliccy, jak i prawosławni już krytykują projekt nowego prawa.
Nie do końca zachwyceni są też zarządcy cmentarzy.
Ostatnio niektórzy Posłowie Sejmu RP forsują projekt zmiany przepisów Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych poprzez wprowadzenie nowej formy pochówku polegającej na rozsypywaniu prochów ludzkich.
Projektodawcy dodatkowo chcą także dopuścić możliwość trzymania prochów w urnach poza terenem cmentarzy np. w domach na kominkach, czy w regałach.
Polska Izba Pogrzebowa wypowiedziała się w tej sprawie:
STANOWISKO IZBY
W ocenie naszej Izby propozycje te godzą w prawo osób zmarłych do godnego spoczynku po śmierci oraz wielowiekową kulturę i tradycję naszego narodu opartą na wartościach chrześcijańskich. Proponowane formy pochówku nie dają rękojmi godnego spoczynku zmarłego i możliwości odwiedzania przez bliskich miejsca tego spoczynku. Jedynym właściwym miejscem spoczynku człowieka po śmierci, czy to w trumnie, czy to też po skremowaniu w urnie, jest grób lub kolumbarium umiejscowione na cmentarzu. Daje to gwarancję poszanowania czci zmarłego, podtrzymania jego pamięci, ochrony przed profanacją oraz równego dostępu do niego wszystkich członków rodziny. Nie zapewnia tego trzymanie prochów zmarłego poza terenem cmentarza, a tym bardziej ich rozsypanie.
Praktyka oraz orzecznictwo sądowe wskazują, że często dochodzi do sporów pomiędzy członkami rodziny dotyczących miejsca oraz formy pochówku zmarłego. W tym przypadku zabranie ich do domu przez jednego z członków skłóconej rodziny może uniemożliwić odwiedzanie miejsca spoczynku zmarłego innym bliskim. Tylko grób lub kolumbarium na cmentarzu daje nam rękojmię równego dostępu wszystkich do doczesnych szczątków zmarłego oraz ochrony jego pamięci i czci.
Mając powyższe na uwadze, zwracamy się z uprzejmą prośbą o podjęcie wspólnych działań, które zapobiegną wprowadzeniu jakże niefortunnych i nieprzemyślanych propozycji zmian dotyczących pochówków zmarłych.
A może by pójść śladami innych cywilizowanych krajów?
(link usunięty- hogan)
Na podróże nigdy nie jest za późno. Choć John Lea ( 78 l.) zmarł latem tego roku, to wciąż zwiedza świat! Jak to możliwe? Otóż prochy Anglika szczelnie zamknięte w słoiku opływają właśnie Europę.
Agencja foto: Super Express
A wszystko za sprawą pomysłowego syna Johna, który uznał, że jego ojciec za życia zasłużył sobie na ostatnią, i to tak wielką "przygodę". Zaraz po śmierci ojca skremował jego zwłoki i część prochów przesypał do wodoodpornego słoja. Umieścił w nim również zdjęcia swojego ojca Johna i list zawierający historię jego życia. Następnie podczas podróży z Anglii do Francji cisnął naczynie w odmęty Morza Północnego.
W ten sposób szczątki nikomu nieznanego listonosza z Dorset wypłynęły na szerokie wody.
Wraz z morskimi prądami prochy Johna opłynęły wybrzeże Francji i Belgii. Ostatnia podróż wyspiarza wciąż nabiera tempa. Pytanie tylko, kiedy szczątki Johna Lea dotrą do Polski?
A jakie jest Twoje zdanie w tej sprawie?
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


