02-11-2022, 10:54
Nie chodzę na cmentarz na rodzinne groby, bo i po co ?
W tych grobach ich nie ma. W/g wierzeń dusza uchodzi z człowieka w momencie śmierci a to co pozostaje
to zamknięte w resztkach trumny- śmierdzące i pożarte przez robaki kawały ludzkiego ciała.
Ludzie chodzą na groby aby spotkać się z resztą rodziny, aby pokazać nowe futro, zapalić drogi ozdobny znicz
i postawić doniczkę z kwiatami za pół stówy.
A niech im ludzie przy sąsiednich grobach zazdroszczą.
Mnie modły do granitowych nagrobków nie interesują a stanie w chmurze duszącego dymu i listopadowego chłodu- zostawiam tym, co to lubią.
O zmarłych, którzy byli nam przyjaźni, pamiętam każdego dnia.
Mam ich uśmiechnięte twarze na starych fotografiach, mam ich w pamiątkowych drobiazgach, we wspomnieniach, we własnych wierszach...
Sądzę, że właśnie tam jest ich miejsce.
W tych grobach ich nie ma. W/g wierzeń dusza uchodzi z człowieka w momencie śmierci a to co pozostaje
to zamknięte w resztkach trumny- śmierdzące i pożarte przez robaki kawały ludzkiego ciała.
Ludzie chodzą na groby aby spotkać się z resztą rodziny, aby pokazać nowe futro, zapalić drogi ozdobny znicz
i postawić doniczkę z kwiatami za pół stówy.
A niech im ludzie przy sąsiednich grobach zazdroszczą.
Mnie modły do granitowych nagrobków nie interesują a stanie w chmurze duszącego dymu i listopadowego chłodu- zostawiam tym, co to lubią.
O zmarłych, którzy byli nam przyjaźni, pamiętam każdego dnia.
Mam ich uśmiechnięte twarze na starych fotografiach, mam ich w pamiątkowych drobiazgach, we wspomnieniach, we własnych wierszach...
Sądzę, że właśnie tam jest ich miejsce.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


