14-12-2014, 5:11
57-letni Adam K. został oskarżony przez krakowską prokuraturę o zabójstwo matki. Po zamordowaniu rodzicielki przetrzymywał jej zwłoki przez 3 tygodnie w mieszkaniu przy ulicy Meissnera. Teraz mężczyźnie grozi dożywocie.
Adam K. był alkoholikiem - pił każdego dnia i to w naprawdę dużych ilościach. Z tego powodu jego matka, Mieczysława K., miała do niego pretensje. W trakcie awantury, w marcu tego roku, mężczyzna ugodził kilkukrotnie kobietę nożem. Gdy przekonał się, że matka nie żyje, pił bez przerwy przez kilka dni.
Mężczyzna nikogo nie poinformował o morderstwie, a ciało matki przechowywał w kuchni przez trzy tygodnie. W tym czasie dalej pił. Rozważał możliwość popełnienia samobójstwa, ostatecznie jednak zgłosił się na policję. Adam K. przyznał się do winy. Jednak w swojej relacji mówił o jednym ciosie nożem, a na sekcji zwłok ujawniono trzy rany kłute.
Adam K. był alkoholikiem - pił każdego dnia i to w naprawdę dużych ilościach. Z tego powodu jego matka, Mieczysława K., miała do niego pretensje. W trakcie awantury, w marcu tego roku, mężczyzna ugodził kilkukrotnie kobietę nożem. Gdy przekonał się, że matka nie żyje, pił bez przerwy przez kilka dni.
Mężczyzna nikogo nie poinformował o morderstwie, a ciało matki przechowywał w kuchni przez trzy tygodnie. W tym czasie dalej pił. Rozważał możliwość popełnienia samobójstwa, ostatecznie jednak zgłosił się na policję. Adam K. przyznał się do winy. Jednak w swojej relacji mówił o jednym ciosie nożem, a na sekcji zwłok ujawniono trzy rany kłute.


