28-08-2022, 14:29
W wojsku nauczyłem się kilku pożytecznych rzeczy. Ale ogólnie to zmarnowany czas. Jeśli chodzi o strzelanie to w wojsku można było postrzelać z Kbkak, pistolet to jakiś zabytek typu TT no i trochę rzucanie granatem.
To wszystko. W szkole ochrony miałem strzelanie z praktycznie całego przekroju broni. Fakt że oprócz "kałacha". ale dało mi to więcej niż te strzelania wojskowe. Fakt że zawsze mnie do tego garnęło i lubię strzelanie. Zawsze byłem w tym dobry. W wojsku tylko nas dwóch na całą jednostkę (około 2000 żołnierzy) zaliczyliśmy strzelanie nocne. Nawet 2 dni urlopu za to mi przyznali ale nie wykorzystałem bo wiecznie miałem zomz. Taki trochę niesforny byłem.
Wracając do tematu to wojsko trochę uczy życia ale także go częściowo zabiera. Ocenię to że na 2 lata służby zasadniczej w wojsku jakieś 18 miesięcy to zmarnowany czas.
To wszystko. W szkole ochrony miałem strzelanie z praktycznie całego przekroju broni. Fakt że oprócz "kałacha". ale dało mi to więcej niż te strzelania wojskowe. Fakt że zawsze mnie do tego garnęło i lubię strzelanie. Zawsze byłem w tym dobry. W wojsku tylko nas dwóch na całą jednostkę (około 2000 żołnierzy) zaliczyliśmy strzelanie nocne. Nawet 2 dni urlopu za to mi przyznali ale nie wykorzystałem bo wiecznie miałem zomz. Taki trochę niesforny byłem.
Wracając do tematu to wojsko trochę uczy życia ale także go częściowo zabiera. Ocenię to że na 2 lata służby zasadniczej w wojsku jakieś 18 miesięcy to zmarnowany czas.


