24-08-2022, 14:52
(23-08-2022, 17:17 )hogan napisał(a): Ser obkrajały i sprzedawały jako świeży.Numery z serem i twarogiem- u nas było to samo.
Kapsle na butelkach od mleka zmieniały.
Stary chleb w skrzynkach, polewały wiadrami wody, zakrywały wielką grubą folią i weekend zostawiały przy
kaloryferze a w poniedziałek sprzedawały jako świeżutki i jeszcze gorący.
Kradły mleko w proszku(odsypywały).
Twaróg jak śmierdział, to pod wodę.
Jeśli chodzi o chleb, to zawsze kilka bochenków schło przy grzejnikach a potem tłuczenie młotkiem na mniejsze kawałki i maszynka do mięsa
... w ten sposób robiliśmy "tartą bułkę", sprzedawaliśmy ją na wagę ale klientka musiała mieć ze sobą woreczek lub torebkę.
"Bułka" była świeża więc i finansowo musiała się opłacać. Zysku nie było wiele ale sądzę, że to -mimo wszystko- było uczciwe.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


