23-08-2022, 9:34
Ja niestety obsługiwałam więc i do kasy miałam dostęp... zatem łatwo mogłam zrobić manko.
Ważyło się towar na takiej dużej wadze i mnożyło na papierze.
Nie mieliśmy nawet kalkulatorów, wystarczyło więc źle pomnożyć.
Ale o brakach w kasie mówiło się jak o kradzieży pieniędzy.
Nasza kierownica robiła zakupy do domu i nawet liczyła ile i co, ale nikt nie widział momentu , kiedy (ponoć) płaciła.
Ja słyszałam, że zapłaciła przy Baśce a Baśka, że płaciła przy mnie.
Kierownica nawet nie była właścicielką sklepu bo to było "Społem" ale kradła jakby była na swoim.
Ważyło się towar na takiej dużej wadze i mnożyło na papierze.
Nie mieliśmy nawet kalkulatorów, wystarczyło więc źle pomnożyć.
Ale o brakach w kasie mówiło się jak o kradzieży pieniędzy.
Nasza kierownica robiła zakupy do domu i nawet liczyła ile i co, ale nikt nie widział momentu , kiedy (ponoć) płaciła.
Ja słyszałam, że zapłaciła przy Baśce a Baśka, że płaciła przy mnie.
Kierownica nawet nie była właścicielką sklepu bo to było "Społem" ale kradła jakby była na swoim.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


