22-08-2022, 11:36
(11-02-2018, 12:12 )Athena napisał(a): Stara baba po 60-tce .......,Młodej ekspedientce kłania się Stara Prukwa na emeryturze czyli Stara baba po 60-tce.
stare prókwy na emeryturach.......
Mam spojrzenie z trzech stron.
Sama byłam ekspedientką a obecnie jestem matką ekspedientki i klientką.
Za PRL-u pół roku pracowałam na spożywczym (za ladą).
Któregoś poniedziałku przy chłodziarce woda a z chłodziarki lekki smrodek. (nocny brak prądu- mogło się psuć nawet od soboty).
Kurczaki - w stanie nie nadającym się do sprzedaży.
Kierownica daje polecenie: umyć w solonej wodzie, przyprawić ostrą papryką, czarnym pieprzem i jeszcze jakimiś ziółkami... no i na rożen.
Basia wiedziała jak się do tego zabrać bo pracowała tam od lat, ale ja, młoda głupia i naiwna, stwierdziłam : "Ale to przecież śmierdzi" !
Jak dostałam z liścia w pysk, to już wiedziałam, gdzie moje miejsce i czego mówić się nie powinno.
Ale kurczaki z rożna miały wzięcie i były w cenie świeżych.
Poinformowałam o uderzeniu i kurczakach naszą kadrową- a ona, żeby złożyć wymówienie to może zdążę przed remanentem, a w tym sklepie manko było zawsze, więc mogą braki w kasie zwalić na mnie.
Okres wypowiedzenia - dwa tygodnie, które musiałam przepracować.
Mieliśmy stałego klienta- starszy pan z białą laską. Poprosiłam aby podszedł bez kolejki.
Poprosił o makrelę w pomidorach .
Ale kierownica była szybsza i wrzuciła mu do torby puszkę z wypukłym wieczkiem.
Zwróciłam jej uwagę, że to puszka na zwroty.
Co ja się wtedy nasłuchałam w kantorku.. : %^#$%@+=*..... i jeszcze gorzej.
Teraz wiem, że szefowej można odpyskować , ale nigdy przy klientach.
Moje zdziwienia jako klientki- opiszę później.
A co się dzieje w pracy u córki- może powinnam przemilczeć..?
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


