17-08-2022, 10:40
Zdarzenie z wczoraj z rana.
W Biedronce idę do kasy. Tuż przede mną starsza pani z chlebem i śmietaną w koszyku, ale jeszcze przed nią zdążyła się wcisnąć baba przed czterdziestką z wielkim wózkiem pełnym żarcia jak na miesiąc.
Zapowiadało się dłuższe stanie.
Nie mogła tej z małym koszykiem wpuścić przed siebie..?
Kasjerka zwróciła uwagę ale to pyskate babsko tylko powiedziało : "kto pierwszy ten lepszy".
Na szczęście otworzyli kasę obok i ja byłam szybsza... a babcię z chlebem zaprosiłam przed siebie.
Poczekałam sobie przed wejściem aby zobaczyć jaką ciężarówką babsko przyjechało po ten towar i wtedy babie zadzwoniła komórka i na sekundę puściła wózek, który zjechał z krawężnika i stuknął i zarysował piękny czarny samochód.
Babsko zaklęło bo to był jej samochód.
"Karma to suka i lubi wracać" - zagadałam (niezbyt cicho) w stronę babsztyla.
I chociaż to nie była moja broszka, to czasem człowiek musi odreagować.
W Biedronce idę do kasy. Tuż przede mną starsza pani z chlebem i śmietaną w koszyku, ale jeszcze przed nią zdążyła się wcisnąć baba przed czterdziestką z wielkim wózkiem pełnym żarcia jak na miesiąc.
Zapowiadało się dłuższe stanie.
Nie mogła tej z małym koszykiem wpuścić przed siebie..?
Kasjerka zwróciła uwagę ale to pyskate babsko tylko powiedziało : "kto pierwszy ten lepszy".
Na szczęście otworzyli kasę obok i ja byłam szybsza... a babcię z chlebem zaprosiłam przed siebie.
Poczekałam sobie przed wejściem aby zobaczyć jaką ciężarówką babsko przyjechało po ten towar i wtedy babie zadzwoniła komórka i na sekundę puściła wózek, który zjechał z krawężnika i stuknął i zarysował piękny czarny samochód.
Babsko zaklęło bo to był jej samochód.
"Karma to suka i lubi wracać" - zagadałam (niezbyt cicho) w stronę babsztyla.
I chociaż to nie była moja broszka, to czasem człowiek musi odreagować.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


