13-08-2022, 13:20
7-
Minęła zima, kiedy Adam- jakby od niechcenia- powiedział: „kiedyś się z tobą ożenię”.
Wredny i bezczelny... jak tak można kpić w żywe oczy ... czyż życie nie dość ją skrzywdziło ?
Kazała mu wyjść i ryknęła płaczem... w obawie o interwencje rodziców- Adam uciekł oknem.
Wróciły kwiaty na parapecie, i liściki, i SMS-y... ale ONA wszystko ignorowała... aż pojawiła się czerwona róża i liścik: "Możesz mnie teraz nie lubić ale musisz wiedzieć, że ja nie kłamię. Adam ".
![[Obrazek: a023581e1565b3ea.jpg]](https://images89.fotosik.pl/612/a023581e1565b3ea.jpg)
Niepewność, rozterka, tęsknota i te cholerne pytania: DLACZEGO..
Kim jest Adam, dlaczego ma złą opinię, dlaczego interesuje się niepełnosprawną kobietą skoro młode i ładne ma pod ręką... i po co mówi te wielkie słowa, które są zwyczajnym kłamstwem ?
Trzeba z nim szczerze porozmawiać, nie robiąc sobie na nic nadziei bo gorzka prawda jest lepsza od przesłodzonych bzdur, nawet gdy boli.
Wieczorny liścik z propozycją spotkania zniknął z parapetu a na jego miejscu pojawiło się wielkie czerwone jabłko...
Wariat- pomyślała ale uśmiechnęła się i zatopiła zęby w soczystym owocu.
To będzie przykra ale konieczna rozmowa. Ma być o siedemnastej, wtedy ona pokaże mu wszystko. Blizny na szyi, paskudne oparzeliny na dekolcie i chudą, zniekształconą łydkę...
Niech zobaczy i na drugi raz pomyśli zanim cokolwiek powie...
Minęła zima, kiedy Adam- jakby od niechcenia- powiedział: „kiedyś się z tobą ożenię”.
Wredny i bezczelny... jak tak można kpić w żywe oczy ... czyż życie nie dość ją skrzywdziło ?
Kazała mu wyjść i ryknęła płaczem... w obawie o interwencje rodziców- Adam uciekł oknem.
Wróciły kwiaty na parapecie, i liściki, i SMS-y... ale ONA wszystko ignorowała... aż pojawiła się czerwona róża i liścik: "Możesz mnie teraz nie lubić ale musisz wiedzieć, że ja nie kłamię. Adam ".
![[Obrazek: a023581e1565b3ea.jpg]](https://images89.fotosik.pl/612/a023581e1565b3ea.jpg)
Niepewność, rozterka, tęsknota i te cholerne pytania: DLACZEGO..
Kim jest Adam, dlaczego ma złą opinię, dlaczego interesuje się niepełnosprawną kobietą skoro młode i ładne ma pod ręką... i po co mówi te wielkie słowa, które są zwyczajnym kłamstwem ?
Trzeba z nim szczerze porozmawiać, nie robiąc sobie na nic nadziei bo gorzka prawda jest lepsza od przesłodzonych bzdur, nawet gdy boli.
Wieczorny liścik z propozycją spotkania zniknął z parapetu a na jego miejscu pojawiło się wielkie czerwone jabłko...
Wariat- pomyślała ale uśmiechnęła się i zatopiła zęby w soczystym owocu.
To będzie przykra ale konieczna rozmowa. Ma być o siedemnastej, wtedy ona pokaże mu wszystko. Blizny na szyi, paskudne oparzeliny na dekolcie i chudą, zniekształconą łydkę...
Niech zobaczy i na drugi raz pomyśli zanim cokolwiek powie...
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


