05-06-2022, 12:02
Cytat:Jeżeli partnerka jest rozwódką, to znaczy że z jakichś powodów złamała przysięgę małżeńską. To jest właśnie grzech i to poważny o którym pisałeś, że nic takiego nie istnieje.
Nie chcę za bardzo rozpisywać się o moim życiu prywatnym, ale wiedz, że miała wystarczające powody, by opuścić swojego męża (zdrada i przemoc w stosunku do niej i jej dzieci).
Coś takiego jak grzech nie istnieje, są tylko uczynki dobre i złe. To wymysł religijny, który ludzi niewierzących, w tym mnie, nie dotyczy. Oczywiście dla wierzących jestem grzesznikiem i to często, gdy w swoim mniemaniu, czynię dobrze lub neutrealnie. Według wierzących grzechem są nawet myśli, na które przecież nie mamy wpływu, masturbacja, która jest pierwszym sposobem dla młodego człowieka poznania własnego ciała, a przez pojęcia grzechu wpędza się go w jakiś dyskomfort psychiczny, który może mieć ogromny wpływ na jego przyszłe życie. To nie grzech jest zły, to pojęcie grzechu, jego definicja jest złe i idiotyczne.


