21-05-2022, 7:44
Któregoś razu, rozmawiałam z gospodarzem, który pod sklepem, dwa razy w tygodniu sprzedaje mleko prosto od
krowy. Ma 3 krowy ale jedna nie daje mleka a więc ma ją do rozrodu a z tych dwóch krówek, mleko sprzedaje i uważa
że mu się opłaca. Sprzedając pod sklepem, zarabia więcej niż jak by mleko oddał do mleczarni. Zawsze kupuję u niego
mleko. Cena uważam, że jest wręcz za niska, bo jakość się liczy a on za dużą butelkę po np. oranżadzie(1, 5 litra) bierze
jedyne 5 zł! Mówiłam mu, że powinien przynajmniej z 10 zł brać, bo jakość I klasa a do tego ilość. Czyli więcej i lepsze
a tańsze niż te gówno ze sklepu.Powiedział, że nie chce brać więcej, bo zależy mu na tym aby wszystko sprzedać.
Na co mu powiedziałam, że przecież jego mleko idzie jak świeże bułeczki, że i po 10 zł rozkupiliby ludzie w mgnieniu oka.
Zaśmiał się i już nic nie powiedział.Ale to jest fakt, bo jak on przyjeżdża o ósmej rano, to już wcześniej stoi kolejka.
A po pół godzinie, chętni na jego mleko, mogą jedynie się oblizać
krowy. Ma 3 krowy ale jedna nie daje mleka a więc ma ją do rozrodu a z tych dwóch krówek, mleko sprzedaje i uważa
że mu się opłaca. Sprzedając pod sklepem, zarabia więcej niż jak by mleko oddał do mleczarni. Zawsze kupuję u niego
mleko. Cena uważam, że jest wręcz za niska, bo jakość się liczy a on za dużą butelkę po np. oranżadzie(1, 5 litra) bierze
jedyne 5 zł! Mówiłam mu, że powinien przynajmniej z 10 zł brać, bo jakość I klasa a do tego ilość. Czyli więcej i lepsze
a tańsze niż te gówno ze sklepu.Powiedział, że nie chce brać więcej, bo zależy mu na tym aby wszystko sprzedać.
Na co mu powiedziałam, że przecież jego mleko idzie jak świeże bułeczki, że i po 10 zł rozkupiliby ludzie w mgnieniu oka.
Zaśmiał się i już nic nie powiedział.Ale to jest fakt, bo jak on przyjeżdża o ósmej rano, to już wcześniej stoi kolejka.
A po pół godzinie, chętni na jego mleko, mogą jedynie się oblizać


