24-04-2022, 22:20
Cytat:Groźne jest dla ludzkości odrzucanie razem z Bogiem chrześcijańskim wartości chrześcijańskich, np. takich jak godność człowieka jako istoty pochodzącej od Boga, miłość bliźniego, prywatność, wolność, własność prywatna, tradycyjna rodzina chrześcijańska.
Do większości niepotrzebny jest Bóg i wartości chrześcijańskie. Tylko to ostatnie (tradycyjna rodzina katolicka) potrzebuje "wartości chrześcijańskich", reszta może doskonale się bez nich obejść.
Covid magicznie odszedł, czyli albo ci, którzy mieli się nachapać już się nachapali albo nie było żadnego spisku, bo niby dlaczego nagle dali sobie spokój?
Sam covid nic nie zmienił w moim życiu, tak naprawdę nawet nie zauważyłem, że jest jakaś epidemia. Poza noszeniem maski w pracy (i tak muszę nosić, bo pracuję przy żywności) czy w sklepie, zamkniętymi restauracjami (i tak rzadko korzystam) i sklepami (i tak rzadko robię zakupy w tego typu sklepach, chodzi o butiki i sieciówki), właściwie nie zauważyłem, by była jakaś epidemia. Żyłem tak jak nadal żyję, nic się nie zmieniło. Oczywiście pomijając telewizję, radio i internet, ale w moim życiu nie zaszły żadne zmiany, nic nie odczułem. Nie miałem żadnej kwarantanny, maskę zakładałem tylko wchodząc do sklepu, nie zachorowałem (chociaż wydaje mi się, że przeszedłem covid ze dwadzieścia razy, tylko niezdiagnozowany), jeździłem do pracy każdego dnia, piłem piwo, imprezowałem... No, nie odczułem żadnej pandemii ani jakichś represji. Może miałem po prostu szczęście?


