23-11-2021, 16:48
Tak jak pamiętam mego dziadka, nigdy nie narzekał, że mu ciężko albo, że coś boli, tak samo babcia. Tylko robił co trzeba.
I nie biegał do lekarza z katarem albo wystarczyła lampa naftowa żeby sprawdzić wszystkie klasówki. Nie miał luksusów
jak dziś ludzie mają. Nie miał bieżącej wody, światła, gazu, itd. Jedyne z nowoczesnych rzeczy, to lodówka i telewizor.
No z czasem jasne, że miał wszystkie "cywilizowane"(tv i lodówki wcześniej też nie mieli) przedmioty ale potrafił
żyć i bez tego. Wanna? Prysznic? Dawniej
wystarczyła woda w jeziorze a w zimę balia w domu. Telefonów nie było i to było coś! Najczęściej mówimy, że to przez
internet ludzie przestali się z sobą spotykać a ja myślę, że przez telefony, no bo po co wyłazić w mróz i iść pieszo
z 10 km do przyjaciela, jak można przez kabel pogadać. A dawniej, człowiek był spragniony spotkania z drugim człowiekiem
z innego i wcale niezbyt odległego miejsca i chłonął jak gąbka wszelkie nowinki, ugościł czym tylko mógł, nawet jak
byłby to obcy, bo był szczęśliwy, że coś się nowego wydarzyło w jego życiu, że ma wieści ze "świata", że ktoś nowy
go odwiedził. Niejednokrotnie na forum wspominaliśmy, co to kiedyś były listy. Tak samo czekało się jak na coś
nadzwyczajnego, jak na prezent! I tym żyliśmy, tym czekaniem na kolejny list a jaka radość była gdy w krótkim czasie
przyszły dwa listy! Dziś, nie czytać, nie pisać i kontaktu w skali zerowej. Niektórzy się tłumaczą, że mimo technologii
spotykają się ze znajomymi, że potrafią oddzielić od siebie te dwa światy a ja uważam, że tak dzieje się tylko w jakieś
10% niż dawniej. Ze znajomym spotkasz się na weekend a dawniej codziennie jak się blisko mieszkało.
Teraz wszystkim się spieszy, mimo, że mają nowoczesne udogodnienia a dawniej kąpiel z góry na kilka dni była planowana
i ten dzień, przeznaczało się tylko na kąpiel. Jak żniwa, to tylko żniwa a dziś wszystko robią maszyny a ludziom
jeszcze bardziej się spieszy... tylko dokąd?
I nie biegał do lekarza z katarem albo wystarczyła lampa naftowa żeby sprawdzić wszystkie klasówki. Nie miał luksusów
jak dziś ludzie mają. Nie miał bieżącej wody, światła, gazu, itd. Jedyne z nowoczesnych rzeczy, to lodówka i telewizor.
No z czasem jasne, że miał wszystkie "cywilizowane"(tv i lodówki wcześniej też nie mieli) przedmioty ale potrafił
żyć i bez tego. Wanna? Prysznic? Dawniej
wystarczyła woda w jeziorze a w zimę balia w domu. Telefonów nie było i to było coś! Najczęściej mówimy, że to przez
internet ludzie przestali się z sobą spotykać a ja myślę, że przez telefony, no bo po co wyłazić w mróz i iść pieszo
z 10 km do przyjaciela, jak można przez kabel pogadać. A dawniej, człowiek był spragniony spotkania z drugim człowiekiem
z innego i wcale niezbyt odległego miejsca i chłonął jak gąbka wszelkie nowinki, ugościł czym tylko mógł, nawet jak
byłby to obcy, bo był szczęśliwy, że coś się nowego wydarzyło w jego życiu, że ma wieści ze "świata", że ktoś nowy
go odwiedził. Niejednokrotnie na forum wspominaliśmy, co to kiedyś były listy. Tak samo czekało się jak na coś
nadzwyczajnego, jak na prezent! I tym żyliśmy, tym czekaniem na kolejny list a jaka radość była gdy w krótkim czasie
przyszły dwa listy! Dziś, nie czytać, nie pisać i kontaktu w skali zerowej. Niektórzy się tłumaczą, że mimo technologii
spotykają się ze znajomymi, że potrafią oddzielić od siebie te dwa światy a ja uważam, że tak dzieje się tylko w jakieś
10% niż dawniej. Ze znajomym spotkasz się na weekend a dawniej codziennie jak się blisko mieszkało.
Teraz wszystkim się spieszy, mimo, że mają nowoczesne udogodnienia a dawniej kąpiel z góry na kilka dni była planowana
i ten dzień, przeznaczało się tylko na kąpiel. Jak żniwa, to tylko żniwa a dziś wszystko robią maszyny a ludziom
jeszcze bardziej się spieszy... tylko dokąd?


