26-09-2021, 1:19
Czepiłaś się jednej biblijnej głupoty, których jest tam setki. Cały Stary Testament jest logicznie, bez sensu. Czy to będzie przytoczony przez Ciebie przykład, czy masa innych, logicznych głupot. Choćby słynny wąż, który skusił Ewę - "od tej pory będziesz pełzał..." - to co, on, k...wa, miał wcześniej nogi??? Cała głupota z arką Noego, że zebrał po parze wszystkich gatunków zwierząt (ciekawe jak zabrał ryby na arkę?). Takich nielogiczności w Biblii (proszę pisać wielką literą, bo to nazwa własna) jest pierdyliardy. No, ale ludzie w to wierzą, co mnie osobiście, zadziwia. Zadziwia mnie, że ludzie potrafią wierzyć w takie bzdury, a nie potrafią często zaufać oczywistym faktom.
Do tego Stary Testament to zbieranina przemocy, zboczeń, pedofilii, kazirodztwa i dewiacji seksualnych. Ja wiem, że wielu z Was nie czytało Biblii i nie wiecie jakie perwersje ona opisuje, bo tych fragmentów nawet na mszach się nie czyta, chociaż oficjalnie istnieją i każdy (nawet dziecko) może o tym przeczytać w powszechnych wydaniach rzymsko-katolickiej Biblii. Mamy tam perwerę jak z pornosów. Lot został uratowany z Sodomy, a jego żona została zamieniona w słup soli (bo się obejrzała, ciekawska pi...da) i schronił się w grocie z córkami, które go upiły i przeleciały, żeby mieć potomstwo z własnym ojcem. No sorry... Nawet w najohydniejszych pornolach nie widziałem takiej perwery. I to wszystko można przeczytać w oficjalnej Biblii!!! Gdyby tylko komuś chciało się ją czytać...
A jeszcze jest Abraham, który o mało nie zabił syna, bo dostał jakichś narkotycznych wizji, jest cała Księga Wyjścia (Mojżesz i wędrówka żydów dręczonych przez faraona), która ocieka przemocą jak ze współczesnych horrorów gore. Samą Biblię czytało mi się fajnię, ale robić z tego jakąś "Świętą Księgę", stosować do niej prawodawstwo różnych krajów (tzw. "kultura chrześcijańska" niebezpiecznie kojarzy mi się z szariatem, tam też przestrzegają "praw Księgi") to przegięcie jakich mało.
A Ty, Moja Droga Hogan, czepiłaś się jakiejś jednej, głupiutkiej nielogiczności, których w Biblii jest na pęczki.
Do tego Stary Testament to zbieranina przemocy, zboczeń, pedofilii, kazirodztwa i dewiacji seksualnych. Ja wiem, że wielu z Was nie czytało Biblii i nie wiecie jakie perwersje ona opisuje, bo tych fragmentów nawet na mszach się nie czyta, chociaż oficjalnie istnieją i każdy (nawet dziecko) może o tym przeczytać w powszechnych wydaniach rzymsko-katolickiej Biblii. Mamy tam perwerę jak z pornosów. Lot został uratowany z Sodomy, a jego żona została zamieniona w słup soli (bo się obejrzała, ciekawska pi...da) i schronił się w grocie z córkami, które go upiły i przeleciały, żeby mieć potomstwo z własnym ojcem. No sorry... Nawet w najohydniejszych pornolach nie widziałem takiej perwery. I to wszystko można przeczytać w oficjalnej Biblii!!! Gdyby tylko komuś chciało się ją czytać...
A jeszcze jest Abraham, który o mało nie zabił syna, bo dostał jakichś narkotycznych wizji, jest cała Księga Wyjścia (Mojżesz i wędrówka żydów dręczonych przez faraona), która ocieka przemocą jak ze współczesnych horrorów gore. Samą Biblię czytało mi się fajnię, ale robić z tego jakąś "Świętą Księgę", stosować do niej prawodawstwo różnych krajów (tzw. "kultura chrześcijańska" niebezpiecznie kojarzy mi się z szariatem, tam też przestrzegają "praw Księgi") to przegięcie jakich mało.
A Ty, Moja Droga Hogan, czepiłaś się jakiejś jednej, głupiutkiej nielogiczności, których w Biblii jest na pęczki.


