03-06-2021, 23:13
No to u mnie mama bardzo ciężko przeszła szczepienie. Czeka na drugą dawkę, oby tym razem było lepiej. U niej gorączka, ból głowy, mięśni, wymioty i biegunka. Szok.
Ale znajomi znowu nic zupełnie nie mieli. Zależy od organizmu. Ludzie też się nakręcają, jeden drugiego straszy. Nikt nie przewidzi jaka będzie reakcja. Dlatego wydaje mi się, że trzeba to wyśrodkować bo zaczynają się robić kwasy. Ci którzy byli zaszczepieni i nic im nie było, niemalże skaczą do gardeł tym, którzy się boją i druga grupa- Ci którzy się szczepili i straszą innych swoimi objawami niepożądanymi. Uważam, że tutaj trzeba po prostu wyluzować. Zrozumieć przede wszystkim. Nic nie poradzimy, że są ludzie, którzy panikują i nie trzeba od razu na nich naskakiwać, a Ci co byli szczepieni bez żadnych problemów później, po prostu też próbować zrozumieć bo skąd mogą wiedzieć, jak to jest jeśli samemu na własnej skórze się nie przekonali.
Mój Piotrek bez żadnych problemów, miał tylko kropeczkę po igle.
A prawda jest taka, że wszystkich nas zmuszą.
Prosty przykład. Mój wujek po udarze leży w domu sparaliżowany. Czeka na ponowne przyjęcie ma oddział i wymagają od niego pełnego zaszczepienia (czyli 2 dawki astry/moderny/pfizer lub ten jeden Johnson) także zapowiada się "nie chcę ale muszę"
Ale znajomi znowu nic zupełnie nie mieli. Zależy od organizmu. Ludzie też się nakręcają, jeden drugiego straszy. Nikt nie przewidzi jaka będzie reakcja. Dlatego wydaje mi się, że trzeba to wyśrodkować bo zaczynają się robić kwasy. Ci którzy byli zaszczepieni i nic im nie było, niemalże skaczą do gardeł tym, którzy się boją i druga grupa- Ci którzy się szczepili i straszą innych swoimi objawami niepożądanymi. Uważam, że tutaj trzeba po prostu wyluzować. Zrozumieć przede wszystkim. Nic nie poradzimy, że są ludzie, którzy panikują i nie trzeba od razu na nich naskakiwać, a Ci co byli szczepieni bez żadnych problemów później, po prostu też próbować zrozumieć bo skąd mogą wiedzieć, jak to jest jeśli samemu na własnej skórze się nie przekonali.
Mój Piotrek bez żadnych problemów, miał tylko kropeczkę po igle.
A prawda jest taka, że wszystkich nas zmuszą.
Prosty przykład. Mój wujek po udarze leży w domu sparaliżowany. Czeka na ponowne przyjęcie ma oddział i wymagają od niego pełnego zaszczepienia (czyli 2 dawki astry/moderny/pfizer lub ten jeden Johnson) także zapowiada się "nie chcę ale muszę"
"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... " <th_to_clue>


