13-03-2021, 23:59
Po pierwsze, Eurowizja to dla mnie śmietnik, chociaż jestem mile zaskoczony zwycięzcą ostatniego konkursu. "Arcade" Laurenta to piosenka na tyle dobra, że trochę szkoda jej na tak wsiojski plebiscyt.
Po drugie, piosenka Brzozowskiego jest naprawdę straszna. Nijaka, teflonowa, brzmiąca jak najgorszy szajs z lat dziewięćdziesiątych. W tej piosence nie ma żadnego punktu zaczepienia, nic, co przytrzymałoby słuchacza, prosta melodyjka, starodawne, jednostajne beaty z automatu, tekst o niczym. Taka piosenka z gatunku "gdzieś to już słyszałem", oklepana i na jedno kopyto. Bezwartościowy pop i to w najgorszym wydaniu.
Czy Polska miała dobre piosenki na Eurowizji? No, kilka nie było takich złych. Na pewno "To nie ja" była świetna, bardzo podobała mi się też "Sama" Steczkowskiej napisana przez Waglewskiego i Pospieszalskiego, ale to była świetna piosenka, tylko nie na Eurowizję.
Po drugie, piosenka Brzozowskiego jest naprawdę straszna. Nijaka, teflonowa, brzmiąca jak najgorszy szajs z lat dziewięćdziesiątych. W tej piosence nie ma żadnego punktu zaczepienia, nic, co przytrzymałoby słuchacza, prosta melodyjka, starodawne, jednostajne beaty z automatu, tekst o niczym. Taka piosenka z gatunku "gdzieś to już słyszałem", oklepana i na jedno kopyto. Bezwartościowy pop i to w najgorszym wydaniu.
Czy Polska miała dobre piosenki na Eurowizji? No, kilka nie było takich złych. Na pewno "To nie ja" była świetna, bardzo podobała mi się też "Sama" Steczkowskiej napisana przez Waglewskiego i Pospieszalskiego, ale to była świetna piosenka, tylko nie na Eurowizję.


