24-01-2021, 21:35
Odsłaniam słomianą płachtę w drzwiach.Idę przez łąkę do drewutni.Tam sprawdzam czy nocą sąsiad nie podprowadził samogonu.Opodal na sznurze rozpiętym między starymi topolami wiszą onuce.Siadam na starym pniu co to pamięta jeszcze powstanie styczniowe.Przemywam się wodą deszczową z beczki dębowej i zakładam jak zwykle je starannie.
Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.


