25-11-2014, 18:28
Ja to rozumię w ten sposób: otóż przeszłość - teraźniejszość - przyszłość stanowią jeden ciąg, żadna epoka czy czas
jakkolwiek to nazwać nie są od siebie oderwane, zazębiają się...następne wywodzi się z poprzedniego...w teraźniejszości
służy nam cała mądrość przeszłości - doświadczenia, wynalazki, proza, poezja itd...itp..wszystko to ma wpływ jak teraz żyjemy.na doświadczeniach i zasobach z przeszłości budujemy teraźniejszość wprowadzając, unowocześniając o nowe doświadczenia, technikę dzisiaj wynalezioną i wszystko to robimy po to, żeby w przyszłości było ludziom jeszcze lepiej...staramy się coś po sobie zostawić dla przyszłych
pokoleń, żeby skorzystały z naszych doświadczeń i dokonań...i dalej tak to leci....chyba namotałam trochę ale mam nadzieję, że główna myśl moja jest zrozumiała?
jakkolwiek to nazwać nie są od siebie oderwane, zazębiają się...następne wywodzi się z poprzedniego...w teraźniejszości
służy nam cała mądrość przeszłości - doświadczenia, wynalazki, proza, poezja itd...itp..wszystko to ma wpływ jak teraz żyjemy.na doświadczeniach i zasobach z przeszłości budujemy teraźniejszość wprowadzając, unowocześniając o nowe doświadczenia, technikę dzisiaj wynalezioną i wszystko to robimy po to, żeby w przyszłości było ludziom jeszcze lepiej...staramy się coś po sobie zostawić dla przyszłych
pokoleń, żeby skorzystały z naszych doświadczeń i dokonań...i dalej tak to leci....chyba namotałam trochę ale mam nadzieję, że główna myśl moja jest zrozumiała?


