20-12-2020, 19:28
Początek lat 90- tych, to był dla mnie bardzo ciężki okres. Sprawy rozwodowe a więc miło nie wspominam.
Jednak później, czyli od roku 1995 życie wróciło, chociaż może nie takie jak bym chciała ale działo się.
Wtedy wyjechałam do Niemiec a więc nie mam co narzekać. Kontynuowałam naukę, którą porzuciłam
przez swego ex i pracowałam. Rozłąka z synem była tylko moją zmorą ale pocieszałam się, że to przede
wszystkim dla jego dobra.
Jednak później, czyli od roku 1995 życie wróciło, chociaż może nie takie jak bym chciała ale działo się.
Wtedy wyjechałam do Niemiec a więc nie mam co narzekać. Kontynuowałam naukę, którą porzuciłam
przez swego ex i pracowałam. Rozłąka z synem była tylko moją zmorą ale pocieszałam się, że to przede
wszystkim dla jego dobra.


