24-11-2014, 14:24
Kiedyś usłyszałem ze wiara jest laska Bożą i bardzo mnie to zdziwiło , jak to może być ze wiara jest uzależniona od laski Bożej , to znaczy ze nie każdy ma szanse otrzymać te laskę, a Hogan pisze ze
To także dla mnie dziwne twierdzenie i nie wiem jak je zrozumieć? ( Boży gen wiary)
http://www.zbawienie.pl/content/view/227/60/
http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_04.htm
Cytat:Nic nie wiem o genie wiary, wiem natomiast o Bożym genie, który jest odpowiedzialny za wiarę właśnie w Boga.
To także dla mnie dziwne twierdzenie i nie wiem jak je zrozumieć? ( Boży gen wiary)
http://www.zbawienie.pl/content/view/227/60/
http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_04.htm
Cytat:A teraz parę słów o samej łasce wiary. Na postawione przez Pana pytanie odpowiedziałbym w trzech punktach:Jest wiele napisane na temat daru i laski wiary . dla mnie jest to nie zrozumiale , to znaczy nawet ze Bóg zrobi mi laskę i obdarzy mnie darem wiary , a co będzie jeśli Bóg mi nie da daru laski wiary a ja chce wierzyć w Boga ???
1. Nasza wiara jest darem Bożym. To wielki dar Boży, że pomimo naszych grzechów umiemy rozpoznawać obecność Boga w świecie i w naszym życiu. Większym jeszcze -- nieskończenie większym -- darem Bożym jest powołanie nas na dzieci Boże, na uczestników Bożej natury.
2. Ludzie, którzy po latach oddalenia wracają do Pana Boga, często przeżywają wdzięczność, że Bóg ich w końcu do siebie przyprowadził, ale jednocześnie poczucie winy, że kiedyś od Niego odeszli. Nie trzeba lekceważyć takich świadectw. Sądzę, że można sobie wyobrazić parę modelowych odejść od wiary, które ocenimy jako moralnie naganne. Na przykład, jeśli ktoś porzuca wiarę tylko ze względu na wygodę albo jakieś spodziewane korzyści. Albo jeśli ktoś kompletnie zamknął się na głębsze wymiary rzeczywistości i prowadzi życie duchowo puste. Albo jeśli czyjeś oddalenie od wiary jest następstwem niezgodnych z wiarą czynów i postaw: już dawno odkryto prawdę, że jeśli nie postępujesz tak, jak wierzysz, zaczynasz wierzyć tak, jak postępujesz.
3. Choć Bóg wszystkich powołuje do wiary, nie naszą rzeczą jest sądzić konkretnych niewierzących. Powinniśmy raczej cieszyć się z tego dobra, które czynią niewierzący, oraz szanować tych wszystkich, którzy uczciwie i w pocie czoła szukają prawdy. Sąd zaś należy wyłącznie do Boga. Zamiast sądzić niewierzących, musimy sobie raczej stawiać pytania, do jakiego stopnia my sami -- swoim niezgodnym z wiarą postępowaniem, swoją duchową małością -- przyczyniamy się do niewiary naszych bliźnich. Musimy prosić Boga, żeby przebaczył nam nasze winy i raczył naprawić to, co zepsuliśmy. Dodajmy jeszcze dla porządku, że "nie sądźmy" znaczy nie tylko: "nie wolno nam potępiać", ale również: "nie wolno nam usprawiedliwiać". Sąd naprawdę zostawmy Panu Bogu.
Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
ślady na sercu pozostaną.


