20-12-2020, 11:42
(11-12-2020, 21:57 )hogan napisał(a): Zastanawiam się nad tym, obserwując otoczenie. Dawniej, czyli przed wirusem, ludzie wychodzili w plener, organizowali spotkania, wyjściaW swoim sąsiedztwie tego nie zauważyłem. Ludzie pracują, zajmuja sie swoimi domami i obejsciem. Ale tez nie wszystko widze i nawet nie chciałbym widzieć. Faktem jest że ludzie potrzebują rozrywki, a ta została im odebrana. Alkohol jest najprostszą formą rozrywki, niewymagającą wysiłku intelektualnego i fizycznego, dlatego część ludzi tak chetnie po niego sięga. Nie potrafią sobie wypelnic wolnego czasu, którego obecnie maja nadmiar. Przyzwyczajeni do tego ze wszystko można kupić lub zostaje im to podane na tacy nie maja pomysłu na zabicie nudy. Dziś widać jak bardzo i jak wielka część społeczenstwa to wymóżdżona masa ktora tylko czeka aż ktos nimi pokieruje i powie co mają ze swoim życiem i czasem zrobić. To smutne
do kina, teatru czy choćby na basen czy siłownię.
Teraz większość siedzi w domu i słyszę dookoła w blokach same imprezy. Być może legalne, w sensie że liczba ludzi jest
dozwolona i zachowują odstęp ale alkohol się leje i słuchać zewsząd głośną muzykę, krzyki, itd.
Wcześniej tego na moim terenie gdzie mieszkam, nie zauważyłam, jedynie wałęsający się tzw. "tani pijaczki".
Co o tym sądzicie?



