14-12-2020, 17:18
Nie wspominałem nic o łagodnym nazywaniu alkoholików, mało tego, jestem przeciwny tego rodzaju zabiegom, bo w tym przypadku należ nazywać rzecz po imieniu, dosadnie. Próbuję tylko powiedzieć, że mnie terapeuci mówili, że jest istotna różnica pomiędzy alkoholikiem trzeźwiejącym, a alkoholikiem niepijącym, czyli tym samym, między trzeźwieniem, a niepiciem. Dodatkowo spotkania rozpoczyna się, jak wiesz, swego rodzaju sprawozdaniem, zawierającym min. to czy zachowało się abstynencję, stąd pewnie te moje niefortunne stwierdzenie alkoholik-abstynent.


