14-12-2020, 3:35
Być może dziś używa się innych określeń, bo nauka i doświadczenia ciągle idą do przodu, jednakże gdy byłam
terapeutką, to alkoholik był zawsze alkoholikiem, co najwyżej trzeźwiejącym i niepijącym a miano abstynenta
zawsze było dla tych, którzy nawet nie znają zapachu alkoholu.
Z tego co się zorientowałam, to moda owa o której wspominasz, przyszła do nas z Ameryki i Francji, to tam
wyszukują łagodnych określeń dla alkoholików ale z doświadczenia wiem, że dla alkoholików nie powinno dawać
się żadnej taryfy ulgowej.
terapeutką, to alkoholik był zawsze alkoholikiem, co najwyżej trzeźwiejącym i niepijącym a miano abstynenta
zawsze było dla tych, którzy nawet nie znają zapachu alkoholu.
Z tego co się zorientowałam, to moda owa o której wspominasz, przyszła do nas z Ameryki i Francji, to tam
wyszukują łagodnych określeń dla alkoholików ale z doświadczenia wiem, że dla alkoholików nie powinno dawać
się żadnej taryfy ulgowej.


