07-12-2020, 23:32
Już tu wspomniano o Pink Floyd. Jak tu nie wspomnieć płyty "Ummagumma"? No i utworu Watersa "Liczne rodzaje zwierzątek futerkowych zebranych w jaskini i zabawiających się z Piktem"?. Mamy tu kontakt człowieka z tymi stworzeniami i monolog Watersa z silnie szkockim akcentem do owych futrzaków, zaczynający się od słów "Aye an' a bot of Mackeral...". Monolog kompletnie niezrozumiały, ale wielu fanów Pink Floyd zadało sobie trud, by go rozszyfrować. Słuchali tego utworu w zwolnieniach, na przyspieszeniach i dochodzili do różnych wersji, a transkrypcję tego monologu można znaleźć w necie.
Niektóre wnioski naprawdę potrafią zaskoczyć. Podobno można się tam "dosłuchać" analogii do konfliktu między katolikami i protestantami w szesnastowiecznej Szkocji, aluzji do Hendrixa, ktoś tam nawet usłyszał słowa: "Oddajcie mi moją gitarę!!!". Puszczano ten kawałek od tyłu szukając jakichś przekazów, ale tak naprawdę to pewnie zwykły żart muzyczny Watersa, który fani potraktowali zbyt serio. W każdym razie, nikt mi nie powie, że ten utwór nie jest dziwny.
Niektóre wnioski naprawdę potrafią zaskoczyć. Podobno można się tam "dosłuchać" analogii do konfliktu między katolikami i protestantami w szesnastowiecznej Szkocji, aluzji do Hendrixa, ktoś tam nawet usłyszał słowa: "Oddajcie mi moją gitarę!!!". Puszczano ten kawałek od tyłu szukając jakichś przekazów, ale tak naprawdę to pewnie zwykły żart muzyczny Watersa, który fani potraktowali zbyt serio. W każdym razie, nikt mi nie powie, że ten utwór nie jest dziwny.


