29-11-2020, 13:35
Cytat:A tymczasem szanowny interlokutor polliter pisze na forum: "Przecież cały czas tłumaczę, że nie mieszkam w Polsce..Nikt się w Holandii nie boi mandatu i aresztu..Holendrzy szanują wolność społeczeństwa, a rząd najwyżej DORADZA..mnie to bezpośrednio nie dotyczy.
Bo to są zalecenia. Uwierz mi, wielu znajomych pracujących w innych zakładach pracy nie ma obowiązku zakrywania twarzy. Codziennie chodzę do sklepów i przynajmniej 30% klientów nie nosi maseczek. Ba, ekspiedientki przy kasach nie mają maseczek (jest tylko pleksa), a to przecież ich miejsce pracy, do tego potencjalnie, to one właśnie są najbardziej narażone. Chodzę cały czas po mieście, mijam policjantów i nikt mi nawet uwagi nie zwraca, nie mówiąc o mandatach, może jestem niewidzialny? Ale takich "niewidzialnych" ja akurat widzę bardzo dużo.
Co w tym wszystkim jest praktycznie respektowane?
1. Sklepy do 22.00 (akurat zawsze tak było, żadna nowość).
2. Alkohol sprzedawany do 20.00 (sklepy z alkoholem i tak są czynne do 18.00-19.00, mocnego alkoholu nie wolno sprzedawać w "zwykłych" sklepach i tak jest przynajmniej od 20 lat, czyli odkąd mieszkam w Holandii).
3. Restauracje są otwarte, trzeba tylko wcześniej zarezerwować stolik, nie można wejść "z ulicy" (byłem na obiedzie jakieś 2 tygodnie temu).
Nie są to jakieś obostrzenia, które mogłyby zatruwać mi życie, a już zwłaszcza w porównaniu z Polską.


