23-11-2014, 16:40
Te 40 dni i wyjście z arki, to dla mnie jakieś nieporozumienie...no bo tak:
skoro przez 40 dni i 40 nocy leje ulewa, dosłownie oberwanie chmury,
to jakim cudem w 40 dniu ulewy ustąpił potop? cofnęły się wody?
to dopiero może być początek potopu...ale to na mój skromny rozum takie rozumowanie
Wtedy to może im dłużej lało to tym szybciej woda ustępowała? mija mi się to z jakąkolwiek logoką.
skoro przez 40 dni i 40 nocy leje ulewa, dosłownie oberwanie chmury,
to jakim cudem w 40 dniu ulewy ustąpił potop? cofnęły się wody?
to dopiero może być początek potopu...ale to na mój skromny rozum takie rozumowanie
Wtedy to może im dłużej lało to tym szybciej woda ustępowała? mija mi się to z jakąkolwiek logoką.


