25-11-2020, 18:02
(25-11-2020, 5:20 )hogan napisał(a): Wszelkie formułki, to tylko wymysł ludzki lub próba podporządkowania wszystkiego sobie. Jak pierwszego człowieka by ktoś zapytał, co to jest miłość czy nienawiść. Nie wiedziałby. On by zabił, jak by był głodny a jak zobaczyłby uwięzione w pułapce zwierzę, uratowałby lub by zjadł albo jedno i drugie. Ludzie z mego założenia, powinni kierować się jedynie instynktem. Tak, byłaby totalna dzicz ale byłoby prawo natury, którego od początków Ziemi, nie obaliłRównież gdyby od małego dziecka zażądać odpowiedzi, co to jest miłość i nienawiść czy dobro i zło nie potrafiłoby jej udzielić. W początkach życia człowiek podlega wyłącznie instynktowi wyrosłemu z egoizmu, z naturalnego instynktu samozachowawczego (jecer hara), ale sytuacja ta nie jest szkodliwa społecznie, bo człowiek jest (jako dziecko) słaby i może czynić życie nieznośnym najwyżej najbliższemu otoczeniu, które wówczas i tak przede wszystkim się nim zachwyca. Później, w procesie socjalizacji jecer hara ustępuje powoli systemowi wartości (społecznych norm), uznawanych przez człowieka za własne, które kierują go w stronę dobra i altruizmu - w miarę, gdy dojrzewa społecznie i indywidualnie (jecer hatow).
żaden wódz.
Proces ten następuje przez akceptację reguł społecznych (etyka). System reguł niezbędny jest, aby tendencje podlegające jecer hara mogły być okiełznane, a co najmniej złagodzone przez jecer hatow. Zawsze trzeba kontrolować i sprawdzać skutki działania tych sił. Bo tak jak dobre instynkty nie prowadzą automatycznie i bez wysiłku do dobra, tak i złe nie prowadzą zawsze i automatycznie do zła. Egoizm jest naturalny, a altruizmu trzeba się uczyć. Altruizm polega właśnie na ograniczaniu swojego egoizmu dla dobra innych, z myślą o innym człowieku (lub innej istocie żywej). Z wiekiem człowiek uczy się kontrolować swój egoizm. Zjawisko zwane jecer hatow to bardzo ludzka inklinacja, tendencja do dobrego. Tym "dobrym" jest kontrolowanie swoich własnych instynktów, aby nie krzywdzić innych ludzi.

BTW. Świat zwierząt, przyroda jest poza dobrem i złem, zwierzęta nie podlegają takim ocenom ani osądom, bo to pojęcia abstrakcyjne których one nie znają. Sądzony może być człowiek który odróżnia dobro od zła, nie zwierzę. Psa można wytresować na ratownika w górach lub przewodnika niewidomych, ale można też nauczyć go ataku na więźniów żydowskich w Auschwitz, jak psa SS-manów. Jest to ten sam pies, ani dobry, ani zły.


