19-11-2020, 19:42
Bałem się do tego przyznać, ale skoro Hogan przetarłaś szlak... Na pewno nie można mu odmówić charyzmy, mówcą też był bardzo dobrym, bo potrafił porwać tłumy swoimi przemowami. Nie dziwię się zresztą wcale, bo słuchając ich, pomimo że nie wszystko rozumiałem, naprawdę "wciągały". A co do robienia dla innych, 6 lat temu, będąc w takim, powiedzmy "półzamknięciu", dorwałem w swoje łapska "Mein Kampf". Nie pamiętam już niestety szczegółów, ale pomijając "kwestie żydowskie", jego zapatrywania na rozwój gospodarki i całej Rzeszy były całkiem sensowne. Zresztą na początku książki nawet sprawy dotyczące Narodu Wybranego nie były drastyczne, bardziej bym je określił jako neutralne.


