12-11-2020, 21:57
Policja nie jest od tego, by podczas protestów, na których są zadymy pytać każdego obywatela: "Dzień dobry, czy jest pan chuliganem?". Mają zaprowadzić porządek dopóki bandyckie ścierwo nie zniszczy połowy miasta i nie przejmie kontroli. Był wśród debili, którzy dymili, robił im fotki dla swojego pracodawcy (gazety) i znalazł się w tłumie. Przypadkiem oberwał - ryzyko zawodowe każdego fotoreportera. Nie było jakiegoś snajpera na Pałacu Kultury, który specjalnie celował w niego, równie dobrze mógł oberwać ten, który naprawdę dymił. Przykro mi, w takich sytuacjach jest chybił-trafił. Fedorowicz, Ty chyba nigdy nie byłeś na takich imprezach i zgrywasz tylko twardziela w necie, bo gdybyś naprawdę w tym uczestniczył to zobaczyłbyś, że w tłumie nie ma winnych i niewinnych. Tłum jest tłumem, a jak tłum jest niebezpieczny dla mienia, zdrowia i życia to się go pacyfikuje. Proste.
Sam oberwałem pałą i armatką wodną nie raz i nie mam żalu. Znalazłem się w dymiącym tłumie, policjant z pałą w takich sytucjach nie pyta czy jestem niegrzeczny, tylko wali, by jakoś uspokoić tłum. Gdyby we mnie rzucali racami, petardami i czymkolwiek jeszcze, to nie pytałbym każdego czy to on rzucił, tylko waliłbym pałą na oślep w tłum, aż się uspokoi. Przypomnę, że 35 policjantów zostało rannych.
Ja przyjmowałem ryzyko, że dostanę od Policji łomot, gdy jeździłem na koncerty (Jarocin, Metallica i różne większe i mniejsze wydarzenia muzyczne), chociaż z reguły byłem grzeczny (z reguły, bo czasami naparzaliśmy się z łysymi i punkami i wtedy obrywałem słusznie), ale to było moje "ryzyko zawodowe".
Teraz, w tych czasach, mamy jakieś rozmemłane cioty, które płaczą, że bije ich Policja, chociaż biorą udział w imprezach podwyższonego ryzyka. Gdy lewaków biją to lewacy płaczą, gdy prawaków biją to prawacy płaczą. Same płaczki. Niby twardziele, a mięczaki.
Nie lubię Policji za bardzo, ale ich wspieram, bo biedni są krytykowani przez wszystkich, a ja zawsze wspieram takich ludzi, którzy są odrzucani przez wszystkich, ale gdyby ich zabrakło to byłby wielki lament.
Sam oberwałem pałą i armatką wodną nie raz i nie mam żalu. Znalazłem się w dymiącym tłumie, policjant z pałą w takich sytucjach nie pyta czy jestem niegrzeczny, tylko wali, by jakoś uspokoić tłum. Gdyby we mnie rzucali racami, petardami i czymkolwiek jeszcze, to nie pytałbym każdego czy to on rzucił, tylko waliłbym pałą na oślep w tłum, aż się uspokoi. Przypomnę, że 35 policjantów zostało rannych.
Ja przyjmowałem ryzyko, że dostanę od Policji łomot, gdy jeździłem na koncerty (Jarocin, Metallica i różne większe i mniejsze wydarzenia muzyczne), chociaż z reguły byłem grzeczny (z reguły, bo czasami naparzaliśmy się z łysymi i punkami i wtedy obrywałem słusznie), ale to było moje "ryzyko zawodowe".
Teraz, w tych czasach, mamy jakieś rozmemłane cioty, które płaczą, że bije ich Policja, chociaż biorą udział w imprezach podwyższonego ryzyka. Gdy lewaków biją to lewacy płaczą, gdy prawaków biją to prawacy płaczą. Same płaczki. Niby twardziele, a mięczaki.
Nie lubię Policji za bardzo, ale ich wspieram, bo biedni są krytykowani przez wszystkich, a ja zawsze wspieram takich ludzi, którzy są odrzucani przez wszystkich, ale gdyby ich zabrakło to byłby wielki lament.


