02-10-2020, 18:26
Kiedyś byłem na koncercie Raya Wilsona, chyba w Opolu to było. Sporo grał utworów Genesis, najbardziej mi się podobało to:
Trzeba przyznać, że dobre robi aranżacje tym utworom i świetnie to brzmi (szczególnie fragment instrumentalny). Nawiasem mówiąc to jest to według mnie najlepsza piosenka Genesis w ogóle, oryginalne śpiewał to Phil Collins i jeszcze gitarzystą był Steve Hacket.
Cały koncert Wilsona był udany i chyba najlepszy jaki byłem. Od tego czasu mam duży szacunek do Raya Wilsona, jego solowa twórczość też jest bardzo ok.
Trzeba przyznać, że dobre robi aranżacje tym utworom i świetnie to brzmi (szczególnie fragment instrumentalny). Nawiasem mówiąc to jest to według mnie najlepsza piosenka Genesis w ogóle, oryginalne śpiewał to Phil Collins i jeszcze gitarzystą był Steve Hacket.
Cały koncert Wilsona był udany i chyba najlepszy jaki byłem. Od tego czasu mam duży szacunek do Raya Wilsona, jego solowa twórczość też jest bardzo ok.


