31-08-2020, 9:15
Bycie ministrem, to odrabianie pańszczyzny w zamian za profity jakie daje władza. Profity typu super kontrakty dla własnych firm, stołki dla rodziny i znajomych. czy załapać się do parlamentu europejskiego.
Nikt się do ministrowania nie przykłada, bo zachowuje się jak chłop pańszczyźniany, który to co mu zlecono musi obrobić. Zatem od wielu lat nie możemy się spodziewać gruntownej reformy naszego państwa, w tym przypadku reformy służby zdrowia.
Coś tam trzeba mówić, coś tam udawać, że się robi i czekać, aż będzie można w końcu złożyć dymisję, mieć święty spokój i korzystać z profitów.
Kiedyś tak sobie policzyłem, że zwykły lekarz bez większych wysiłków, jest w stanie wyciągnąć około 30 tys miesięcznie i to w jakimś średnim mieście.
Po co profesor medycyny traci czas na bycie ministrem za 15 tys zł? Przecież nie jest idiotą. A jak juz wszyscy wiemy nie jest.
Nikt się do ministrowania nie przykłada, bo zachowuje się jak chłop pańszczyźniany, który to co mu zlecono musi obrobić. Zatem od wielu lat nie możemy się spodziewać gruntownej reformy naszego państwa, w tym przypadku reformy służby zdrowia.
Coś tam trzeba mówić, coś tam udawać, że się robi i czekać, aż będzie można w końcu złożyć dymisję, mieć święty spokój i korzystać z profitów.
Kiedyś tak sobie policzyłem, że zwykły lekarz bez większych wysiłków, jest w stanie wyciągnąć około 30 tys miesięcznie i to w jakimś średnim mieście.
Po co profesor medycyny traci czas na bycie ministrem za 15 tys zł? Przecież nie jest idiotą. A jak juz wszyscy wiemy nie jest.
Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst


