09-08-2020, 0:49
Dla mnie to pitolenie. Nasze życie niczym nie różni się od życia mrówki i tasiemca, żyjemy, bo natura tak chce. Nasz żywot nie ma żadnego znaczenia w Wielkim Cyklu natury. Czym jest wieczność przy człowieku? Miliony lat temu człowieka nie było, za kilkaset lat też go nie będzie. W porównaniu z wiecznością to pierdnięcie i to dość smrodliwe, ale nie z takimi pierdami natura dawała sobie radę. Człowiek jest tylko śmierdzącym pierdem, którego smród może przeszkadza naturze, ale krzywdy wielkiej jej nie zrobi.
Pamiętasz ten mój cytat z Lema, że ludzie biadolą, że ich kiedyś nie będzie, a jakoś nie zajmują swoich mózgów tym, że ich kiedyś nie było? Przestańmy się onanizować swoją wyjątkowością, bo nie jesteśmy wyjątkowi. Człowiek to zwierzę, które przez ewolucję otrzymało świadomość, ale nie zmienia to tego, że to nadal zwierzę, którego życie jest gówno warte. Nie warto przywiązywać się do czegoś, co i tak zostanie zabrane, czy bardziej, kiedyś się skończy. Mogę tylko czerpać satysfakcję z życia, wzbogacać je przez mechanizmy, w które wyposażyła mnie natura (mózg, uczucia itp.), ale efekt i tak wszyscy znamy (śmierć), więc dlaczego mam się przywiązywać do swojej (i innych ludzi) egzystencji? Jak natura będzie chciała się nas pozbyć to się pozbędzie i zrobi to pewnie bez żalu.
Dlatego nie mam nic przeciwko, by natura nas raz po raz przetrzebiła.
Pamiętasz ten mój cytat z Lema, że ludzie biadolą, że ich kiedyś nie będzie, a jakoś nie zajmują swoich mózgów tym, że ich kiedyś nie było? Przestańmy się onanizować swoją wyjątkowością, bo nie jesteśmy wyjątkowi. Człowiek to zwierzę, które przez ewolucję otrzymało świadomość, ale nie zmienia to tego, że to nadal zwierzę, którego życie jest gówno warte. Nie warto przywiązywać się do czegoś, co i tak zostanie zabrane, czy bardziej, kiedyś się skończy. Mogę tylko czerpać satysfakcję z życia, wzbogacać je przez mechanizmy, w które wyposażyła mnie natura (mózg, uczucia itp.), ale efekt i tak wszyscy znamy (śmierć), więc dlaczego mam się przywiązywać do swojej (i innych ludzi) egzystencji? Jak natura będzie chciała się nas pozbyć to się pozbędzie i zrobi to pewnie bez żalu.
Dlatego nie mam nic przeciwko, by natura nas raz po raz przetrzebiła.


