23-07-2020, 20:32
Jasne, że płeć nie odgrywa roli, poza tym często ludzie uważają swoich partnerów życiowych za najlepszych przyjaciół.
Jak chodzi o mnie, to nie jest tak żebym nie miała przyjaciół, bo miałam w młodym wieku jedną przyjaciółkę, która zmarła
w wieku 17 lat. A więc wiem, że do śmierci została moją przyjaciółką. Dziś mam kumpli, kumpele, koleżanki, kolegów i znajomych.
Nikogo nie mogę nazwać przyjacielem, dopóki ja lub ta druga osoba żyje. Bo przyjaźń to coś więcej niż mianowanie tytułu i nie
powinno rzucać się na lewo i prawo takim mianem. Na przyjaciela trzeba zasłużyć a to może zapewnić jedynie śmierć czy
ktoś był godnym przyjacielem aż do śmierci, bo jeśli nie był, to oznacza, że to nie był prawdziwy przyjaciel.
Jak chodzi o mnie, to nie jest tak żebym nie miała przyjaciół, bo miałam w młodym wieku jedną przyjaciółkę, która zmarła
w wieku 17 lat. A więc wiem, że do śmierci została moją przyjaciółką. Dziś mam kumpli, kumpele, koleżanki, kolegów i znajomych.
Nikogo nie mogę nazwać przyjacielem, dopóki ja lub ta druga osoba żyje. Bo przyjaźń to coś więcej niż mianowanie tytułu i nie
powinno rzucać się na lewo i prawo takim mianem. Na przyjaciela trzeba zasłużyć a to może zapewnić jedynie śmierć czy
ktoś był godnym przyjacielem aż do śmierci, bo jeśli nie był, to oznacza, że to nie był prawdziwy przyjaciel.


