23-05-2020, 8:03
Z pewnością nie chodzi o narkotyki, bo pod wpływem takich środków, nie przyjęliby na psychiatryk.
Może faktycznie miała jakieś zaburzenia psychiczne ale z drugiej strony, gdzie wtedy jest rodzina?
Jeśli wiedzieli, że ma coś z psychiką nie tak, to nie powinni samej jej z dzieckiem zostawiać.
To prawda, takich przypadków jest sporo i dawniej też bywały ale obecnie jakby nasilenie takich rzeczy.
Czasem wcale nie chodzi o "zrytą psychikę" ale szukanie rozwiązania. I osoba taka może być w pełni
świadoma swego czynu. I tak to widzę w tym przypadku, bo wiedziała jak się dusi poduszką i miała
wyrzuty sumienia, skoro podcięła sobie żyły. Tacy ludzie zawsze myślą racjonalnie a więc dlatego na
wstępie napisałam, że takiej to krzesło a nie psychiatryk, bo była świadoma swoich czynów.
Ale jak wsadzili do psychiatryka, to teraz będzie miała wymówkę i będzie udawała niepoczytalną.
Może faktycznie miała jakieś zaburzenia psychiczne ale z drugiej strony, gdzie wtedy jest rodzina?
Jeśli wiedzieli, że ma coś z psychiką nie tak, to nie powinni samej jej z dzieckiem zostawiać.
To prawda, takich przypadków jest sporo i dawniej też bywały ale obecnie jakby nasilenie takich rzeczy.
Czasem wcale nie chodzi o "zrytą psychikę" ale szukanie rozwiązania. I osoba taka może być w pełni
świadoma swego czynu. I tak to widzę w tym przypadku, bo wiedziała jak się dusi poduszką i miała
wyrzuty sumienia, skoro podcięła sobie żyły. Tacy ludzie zawsze myślą racjonalnie a więc dlatego na
wstępie napisałam, że takiej to krzesło a nie psychiatryk, bo była świadoma swoich czynów.
Ale jak wsadzili do psychiatryka, to teraz będzie miała wymówkę i będzie udawała niepoczytalną.


