18-05-2020, 10:18
Wielbłądy z dzieci zrobili. I mogliby zrobić tak jak w niektórych krajach, że dzieci do szkoły nic nie noszą oprócz
przyborów do pisania i zeszytów a zamiast książek, mogłyby być tylko ćwiczenia na jednej kartce, drukowane
przez nauczycieli i to jako praca domowa, z wiedzy zdobytej w czasie lekcji a nie z książek.
Uważam, że przerabianie czy uczenie się z książek w domu, jest lenistwem nauczycieli, bo idą na łatwiznę.
Materiał powinno przerabiać się w szkole a nie w domu a lektury też przecież można czytać na lekcjach.
Jak za dużo, to wystarczą wybrane fragmenty.
I piszę to z pełną świadomością, bo pochodzę z rodziny nauczycielskiej.
przyborów do pisania i zeszytów a zamiast książek, mogłyby być tylko ćwiczenia na jednej kartce, drukowane
przez nauczycieli i to jako praca domowa, z wiedzy zdobytej w czasie lekcji a nie z książek.
Uważam, że przerabianie czy uczenie się z książek w domu, jest lenistwem nauczycieli, bo idą na łatwiznę.
Materiał powinno przerabiać się w szkole a nie w domu a lektury też przecież można czytać na lekcjach.
Jak za dużo, to wystarczą wybrane fragmenty.
I piszę to z pełną świadomością, bo pochodzę z rodziny nauczycielskiej.


