12-05-2020, 21:41
Moje pierwsze w życiu ciasto parzone (na karpatkę właśnie) to były taaakie góry i doliny.
Narobiłaś mi smaka.
Ptysie przekładam kremem z syropu cukrowego i białek. Ubija się to na parze. Wychodzi coś jak w ciepłych lodach vel murzynkach.
Narobiłaś mi smaka.
Ptysie przekładam kremem z syropu cukrowego i białek. Ubija się to na parze. Wychodzi coś jak w ciepłych lodach vel murzynkach.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


