11-05-2020, 19:53
Satanizm jako taki jest starszy niż 50 lat (wydanie "Biblii Szatana" LaVeya), jako filozofia powstał w czasach modernistów i był elementem prądu wolnomyślicieli. Jego odrodzenie w latach sześćdziesiątych to oczywista kontra w stosunku do chrześcijaństwa, właściwie chodziło wyłącznie o wyzwolenie się spod supremacji religii chrześcijańskich, to zwykły wyraz buntu.
Osobiście nie widzę w satanizmie nic złego, więcej zła widzę w religiach. Satanizm skierowany jest na humanizm, na człowieka, który nie potrzebuje żadnych bogów, jest bogiem sam dla siebie. Oczywiście, jest satanizm teistyczny, który wiąże się z kultem chrześcijańskiego Szatana, ale jedyne, co we mnie wywołuje to najwyżej pobłażliwy uśmiech. W każdym razie, bardziej warty uwagi jest satanizm filozoficzny (ateistyczny), w którym można znaleźć kilka niegłupich przemyśleń odnośnie sił natury, ludzkich popędów, emocji i wywodzący się w prostej linii ze wspomnianego modernizmu czy nawet filozofów oświeceniowych (Kant), ale też Nietzschego, Bergsona, w Polsce mieliśmy Przerwę-Tetmajera czy Przybyszewskiego, oni wszyscy stworzyli podwaliny pod satanizm filozoficzny, który znamy teraz.
Prawdę mówiąc, wiele osób krytykujących satanizm nie ma o nim zielonego pojęcia. Swoją wiedzę opierają na przekazach kościelnych i medialnych o "czarnych mszach", dewastowaniu cmentarzy czy paleniu kościołów.
Nie jestem satanistą, ale każda filozofia wzbudza moją ciekawość, nawet jeśli się z nią nie zgadzam, a w satanizmie zauważyłem kilka ciekawych spostrzeżeń zgodnych z moim światopoglądem, resztę odrzucam jako nieprzydatną albo kuglarski bełkot.
Osobiście nie widzę w satanizmie nic złego, więcej zła widzę w religiach. Satanizm skierowany jest na humanizm, na człowieka, który nie potrzebuje żadnych bogów, jest bogiem sam dla siebie. Oczywiście, jest satanizm teistyczny, który wiąże się z kultem chrześcijańskiego Szatana, ale jedyne, co we mnie wywołuje to najwyżej pobłażliwy uśmiech. W każdym razie, bardziej warty uwagi jest satanizm filozoficzny (ateistyczny), w którym można znaleźć kilka niegłupich przemyśleń odnośnie sił natury, ludzkich popędów, emocji i wywodzący się w prostej linii ze wspomnianego modernizmu czy nawet filozofów oświeceniowych (Kant), ale też Nietzschego, Bergsona, w Polsce mieliśmy Przerwę-Tetmajera czy Przybyszewskiego, oni wszyscy stworzyli podwaliny pod satanizm filozoficzny, który znamy teraz.
Prawdę mówiąc, wiele osób krytykujących satanizm nie ma o nim zielonego pojęcia. Swoją wiedzę opierają na przekazach kościelnych i medialnych o "czarnych mszach", dewastowaniu cmentarzy czy paleniu kościołów.
Nie jestem satanistą, ale każda filozofia wzbudza moją ciekawość, nawet jeśli się z nią nie zgadzam, a w satanizmie zauważyłem kilka ciekawych spostrzeżeń zgodnych z moim światopoglądem, resztę odrzucam jako nieprzydatną albo kuglarski bełkot.


