06-05-2020, 17:31
No nie bardzo mogę się zgodzić, bo jeszcze niedawno w Kosmosie byliśmy jedynie na odległość Marsa czy Księżyca.
A teraz(Wystrzelony w 1977 roku i teraz w roku 2020r.) Voyager1 sięga już do 148x au(au-jednostka astronomiczna, równa
dokładnie 149 597 870 700 m), inaczej obrazując, 43 lata lotu. Czyli 149 597 870 700 m razy 148.
Ta sonda miała zbadać jedynie Saturna i Jowisza ale jest znacznie dalej, znalazła się w heliosferze(kraniec naszego układu
słonecznego). Jest to układ międzygwiezdny poza naszym układem. Przekroczyła heliosferę i już jest w heliopauzie.
Tam możemy zobaczyć na przykładzie innych gwiazd, jak powstała Ziemia i jak powstają inne gwiazdy(na tym filmiku też to jest).
Niestety, prawdopodobnie energii wystarczy tylko do roku 2025 i możemy jedynie mieć nadzieję, że wcześniej nic złego
się jej nie stanie.
A słyszeliście o Egzoplanecie Gliese z karłowatych? Jest poza naszym układem i w pełni odpowiada ludzkim
warunkom do przeżycia.
Nawet dzień i noc jest jak u nas na naszej Ziemi a Słońce tam jest co najmniej 600 razy większe od naszego Słońca.
A teraz(Wystrzelony w 1977 roku i teraz w roku 2020r.) Voyager1 sięga już do 148x au(au-jednostka astronomiczna, równa
dokładnie 149 597 870 700 m), inaczej obrazując, 43 lata lotu. Czyli 149 597 870 700 m razy 148.
Ta sonda miała zbadać jedynie Saturna i Jowisza ale jest znacznie dalej, znalazła się w heliosferze(kraniec naszego układu
słonecznego). Jest to układ międzygwiezdny poza naszym układem. Przekroczyła heliosferę i już jest w heliopauzie.
Tam możemy zobaczyć na przykładzie innych gwiazd, jak powstała Ziemia i jak powstają inne gwiazdy(na tym filmiku też to jest).
Niestety, prawdopodobnie energii wystarczy tylko do roku 2025 i możemy jedynie mieć nadzieję, że wcześniej nic złego
się jej nie stanie.
A słyszeliście o Egzoplanecie Gliese z karłowatych? Jest poza naszym układem i w pełni odpowiada ludzkim
warunkom do przeżycia.
Nawet dzień i noc jest jak u nas na naszej Ziemi a Słońce tam jest co najmniej 600 razy większe od naszego Słońca.


